29.06.2018

Wykończenie kuchni w trakcie budowy. Wizualizacja kontra realizacja


Kiedy wykonawca rozpoczął montaż kuchni, my spacerowaliśmy brzegiem jeziora na Mazurach. Z jednej strony cieszyłam się odpoczynkiem, z drugiej, ciekawość zżerała mnie od środka- jak wygląda moja kuchnia w trakcie montażu? Jak mają się wizualizacje, do realizacji? Czytajcie dalej!



Podobne emocje towarzyszyły mi w trakcie wykończenia łazienki, a miało to miejsce na trzy dni przed naszą wizytą na bloku porodowym. O łazience poczytacie i pooglądacie tutaj, klik. 

Dzisiaj chcę Wam pokazać etap montażu mojej wymarzonej kuchni. Kuchni w kolorze granatowym, który śnił mi się po nocach i który wybierałam wspólnie z Wami na instagramie i facebookowej grupie. 

Granatowa kuchnia


Było mnóstwo głosów na NIE. Nie dziwi mnie to absolutnie, bo dalej we wnętrzach, w szczególności tych kuchennych, króluje biel. O tym, że my nie zdecydujemy się na białą kuchnię mogliście poczytać we wpisie o "10 rzeczach, których nie będzie w naszym domu".

Sama kuchnia była projektowana na podstawie ustawienia w domu naszych przyjaciół, a za projekt finalny i wizualizacje odpowiada Justyna z bloga JUŻ JA WAS URZĄDZĘ.

Mimo tylu sprzeciwów wobec ciemnych frontów w kuchni, na instagramie, jej wizualizacje zrobiły furorę! Ja sama oglądałam je wielokrotnie i przebierałam nogami, czekając na dzień montażu. Oto nadszedł i nie obyło się bez stresu.

O tym, że trudno było znaleźć fronty w wymarzonym kolorze i o ich znacząco wyższej, od standardowych frontów, cenie, mogliście poczytać w tym wpisie. Czy muszę Wam zdradzać, jaka była moja mina, kiedy wpadłam na budowę zobaczyć kuchnię na żywo, podczas montażu i spostrzegłam, że fronty różnią się w kolorach ?

Biegałam, jak poparzona, wezwałam sąsiada do pomocy w ocenie, aż musiałam się ostudzić! Okazało się, iż gra świateł, odbijanie się refleksem promieni słonecznych zmienia znacząco odcień granatu na szafkach. Uf!


Bardzo ciemna kuchnia


Przyznam się, że kiedy już ochłonęłam, stwierdziłam, iż mogliśmy wybrać jeszcze ciemniejszy odcień granatu. W świetle dnia lub przy zastosowaniu lampy do zdjęć, to właściwie kolor niebieski. Dopiero, kiedy słonko zachodzi, nabiera - pożądanej przeze mnie - borówkowej barwy.

Moja refleksja jest prosta- jeśli chcesz mieć ciemną kuchnię- nie bój się iść na całość. Nie martw się, że próbka jest bardzo ciemna, skoro takiego efektu oczekujesz. Dzisiaj wiem, że gdybym podejmowała decyzję ponownie, wybrałam minimum jeden ton w dół.


Wizualizacja kontra realizacja


To chyba moja ulubiona część porównań. Oczywiście te z czasu budowy, stawiania ścian i efektu finalnego również doczekają się publikacji. Dzisiaj chcę się odnieść do samych wizualizacji i tego, jak marzenia z programu graficznego przenoszą się do prawdziwego życia.



Tak, jak napisałam wyżej, zdjęcia nieco przekłamują obraz rzeczywisty. Będę musiała posiłkować się statywem, a nie lampą, chcąc wykonać dla Was fotografie oddające realny kolor naszych frontów. Na powyższym zdjęciu, z montażu brakuje jeszcze wielu elementów: maskownic niskiej zabudowy po lewej stronie i maskownicy lodówki w wysokiej zabudowie, po prawej stronie. Będą one, oczywiście, w kolorze frontów. Brakuje zmywarki w zabudowie, półek, oświetlenia oraz tego, co wg. mnie scala w całość to pomieszczenie- dywanu ;)

Otwarte półki w kuchni


Były od początku na mojej liście must have. Oczywiście znalazły one szerokie grono przeciwników, kurzo strachów i estetów, grzmiących w komentarzach nad zasadnością szafek wiszących.

W ramach buntu postanowiłam na początku nie robić w tej części kuchni niczego! Żarcik. Półki będziemy chcieli wykonać samodzielnie, a do tego czasu poobserwujemy swoje potrzeby. Ile tych półek de facto będzie konieczne? Dwie z każdej strony okapu? Jedna? A może trzy nie będą wystarczające?





Oświetlenie


Mam też pewien dylemat, jeden z wielu, odnośnie oświetlenia. Jak widzicie na wizualizacji, nad zlewem zaplanowane są dwa, duże, białe klosze. W części centralnej kuchni zaś, dwa podwójnie, sterowane, białe punkty oświetleniowe.

Ten projekt wynika wprost z dwóch kwestii: wzrostu Mariusza, która przy wiszącym oświetleniu będzie musiał poruszać się pod domu z nawigacją oraz z aspektu praktycznego- mobilne głowice białych lampek umożliwią sterowanie oświetleniem w kuchni.

Jaki więc mam dylemat? Ktoś z Was zwrócił mi uwagę na niemożność otworzenia okna przy dużym białym kloszu. I to ziarno niepewności we mnie pozostało. Niepewności w tym sensie, czy ja to okno będę faktycznie otwierać?

Ultra podobna kuchnia znajduje się w domu mojej mamy, który ma ponad piętnaście lat. I uczciwie, z ręką na sercu, okno przy zlewie nigdy nie było otwierane na oścież. Wyłącznie na uchył.

Jakie jest Wasze zdanie? Mam się czym martwić?



Czekam już na efekt finalny. Jak się domyślacie, jestem w myślach na etapie rozkładania dywanu i doniczek z bazylią pod oknem. Odpuszczam sobie czyszczenie kuchni, układanie garnków itp. Niech żyją dekoracje!

Mam nadzieję, że jak my, nie możecie się już doczekać końcowego efektu?


Koniecznie obejrzycie też odcinek o montażu kuchni:


« Nowszy post Starszy post »

Komentarze