16.11.2018

Jak urządzić eklektyczną, kolorową sypialnię?


Dzisiaj pokazujemy Wam sypialnię w szerszym kadrze, a mówiąc wprost- w pełnej okazałości. Chcemy zainspirować tych z Was, którzy boją się kolorów, ich łączenia, czy miksowania wzorów. Otwórzcie się na coś innego niż standardy z katalogów, bo zdziwicie się, jak dobrze możecie się poczuć w takim wnętrzu!


NASZ POMYSŁ NA SYPIALNIĘ


W świecie wnętrz dalej rządzi minimalizm, szarość z bielą i styl skandynawski. Wszystko sprowadza się do ograniczenia kolorów, wzorów i faktur we wnętrzach. Chociaż powoli, powoli, na polskie salony, do polskich sypialni, wkraczają tapety, kolorowe łóżka, dywany.

My, jak wiecie, jeśli jesteście z nami od dłuższego czasu, kochamy niesztampowe wnętrza. Lubimy łączyć kolory, wzory, materiały. Nie przez zupełny przypadek, a przemyślanymi decyzjami. Inspirują nas wycieczki, pinterest i instagram.

Tworząc sypialnię byłam daleko od bieli, której dla mnie w tym pomieszczeniu jest nadal za dużo. Namawiam Mariusza na jeszcze jedną, ciemną ścianę.

Mi osoboście biel i jasne kolory kojarzą się źle. Przywodzą na myśl wspomnienia ze szpitali, sal operacyjnych. Poza tym, odkąd pamiętam, intensywne kolory pozwalały mi wypoczywać i relaksować się. Dlatego są obecne w naszym domu.

Sypialnia to miejsce do wyciszenia. Przyznam, że jeszcze kilka lat temu, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ciemny kolor może pozytywnie wpływać na relaksacje. Dzisiaj jestem do cna zauroczona granatami, ciemnymi zieleniami.

Uważam, że poza sprzyjaniu wyciszania się, ich cechą jest elegancja. Każdemu wnętrzu potrafią dodać nieco blichtru i efektu wow!

W naszej sypialni nie bałam się ciemnego koloru, czy planowanej kolorowej tapety, w ciemnych tonacjach. Nie bałam się ciemno niebieskiego łóżka, ciemnej, secesyjnej szafy, i ciemnego dywanu.
Wszystkie te elementy, zupełnie różne, długo ustawiałam i łączyłam w głowie. Chciałam sypialni nieco mrocznej, z pazurem, eklektycznej i kolorowej.

NASZA SYPIALNIA


Omówię z Wami, po kolei, całe wyposażenie tego pomieszczenia. Sam pomysł już znacie. Naszym marzeniem było stworzenie wygodnego, przytulnego i wyciszającego wnętrza. Dalecy jesteśmy od bieli we wnętrzach, i dla Nas przytulność to faktury różnych materiałów- poduszki, koca, pledu. 

ŁÓŻKO


Nasze łóżko z mieszkania, poprzedniej nieruchomości, nawet nie było brane pod uwagę. Marzyłam o łóżku wysokim, z uwagi na moje kłopoty z kręgosłupem. Chciałam też aby było w kolorze i by stało na nóżkach. W praktyce, umożliwiało chowanie pojemników z dodatkowymi ubraniami dla Helenki.

Chciałam też, by łóżko było tapicerowane. By wezgłowie było miękkie i wygodne. Do zabawy z dzieckiem, do karmienia. 

Na jakie łóżko się zdecydowaliśmy? Wybraliśmy łóżko tapicerowane, granatowe marki Beliani. To model Rennes, dostępny w rozmiarach: 90-140-160-180x 200cm. My wybraliśmy 160x200cm. Takie łóżko mieliśmy wcześniej i takie też maksymalnie zmieściłoby się w naszej sypialni. 








Łóżko jest bardzo wygodne, właśnie z uwagi na swoją wysokość. I do tego jest po prostu piękne. Kolor obicia jest obłędny, a drewniane nóżki nadają całemu meblowi lekkości. Nóżki były moim wymogiem, bo poza chęcią chowania czegoś pod łóżkiem, chciałam by stanęło na dywanie.

DYWAN W SYPIALNI


Tutaj przechodzimy do długiej listy dodatków, która moim zdaniem pozwala stworzyć:
  • przytulny pokój
  • eklektyczny styl
  • wnętrze z charakterem
To, że kocham dywany wiedzą Ci z Was, którzy towarzyszą nam od dłuższego czasu. Dywany coraz śmielej wkraczają (wracają?) do polskich domów. Chociaż nadal, mają tylu samo zwolenników, co przeciwników.

Przeciwnik powie o kurzu, zwolennik o ochronie podłogi i atmosferze. Ja dzisiaj powiem tylko, patrzcie jakie cacuszko udało mi się upolować na olx za bodaj 80zł! Więcej o dywanach- wkrótce.

Kolory tego dywanu są ultra uniwersalne, z przewagą niebieskości i fioletów. No i może czerwieni :) W moim odczuciu świetnie grają z granatową ścianą i różnymi dodatkami w tym pomieszczeniu. Więc czas na kolejne dodatki.




PLED LUB KOC W SYPIALNI


Nic mnie bardziej nie doprowadza do szału niż Mariusz, który po pracy, w ciuchach "z dnia" kładzie się z Helenką do łóżka. Do pościeli, którą ja wietrzyłam lub zmieniłam przed chwilą!

Dla mnie łóżko powinno zachować pewną intymność. Nie mogąc nakłonić Mariusza do zaprzestania swojego haniebnego nawyku, łatwiej mi coś rzucić na pościel.

Pledy i koce lubiłam od zawsze. Potrafią świetnie przełamać kolor pościeli, nawiązać do pozostałej części wystroju pomieszczenia. Są wygodne, można mieć ich kilka i szafować jako dodatkiem.

Pledy lub koc kładę zawsze w tylnej części łóżka- no tam gdzie są nogi. Dlaczego? Bo przepięknie to wygląda. Kiedy Mariusz chce pobawić się z Helenką, rozwija koc na całe łóżko.

Jak widzicie, teraz na łóżko mamy śliwkowy koc z frędzlami. Helena go uwielbia, nie tylko za frędzle. Jest bardzo miły w dotyku!

Aha. Taki koc, czy pled, świetnie sprawdza się jeśli karmimy lub kładziemy na drzemki spać dziecko do łóżka.

Kolor koca pięknie odcina się od żółtej pościeli i granatowego łóżka, ale nawiązuje do dywanu i ciemnych mebli.



PODUSZKI NA ŁÓŻKU


Poza poduszkami do spania, uwielbiam poukładane na łóżku poduszki. To nie jest aż tyle roboty podczas ścielenia. Uwierzcie mi, położenie trzech, czy pięciu dekoracyjnych poduszek i pledu potrafi zmienić wygląd łóżka. Nie tylko do zdjęcia.

Poduszki świetnie sprawdzają się podczas drzemek. Głównie tych Helenki. Oczywiście w 90% stanowią element dekoracyjny, ale ten, kto przebywa dużo w domu, pracuje w nim, chce otaczać się pięknem.





Pewnie wpadła Wam w oko poduszka z dzikim kotem. To prezent, który dostałam od Mariusza. Kupił ją bodaj w TK Maxxie, marka Paoletti.


Nie bójcie się miksowania. Jeśli chcecie stworzyć eklektyczne wnętrz, to jest to wręcz wskazane. Ja mam tutaj pięć kompletnie różnych poduszek. Nie tylko z różnych miejsc/sklepów. Ale o różnych:
  • kolorach
  • fakturach
  • nadrukach
  • wielkości
I właśnie dzięki temu uzyskałam ciekawy efekt. Rzecz jasna nie przypadnie on do gustu fanowi symetrii i minimalizmu, ale to post o KOLOROWEJ SYPIALNI.

Nie będę rozpisywała się o pościeli, ale dodam, że lubimy taką w kolorze i ze wzorem. Wzory można łączyć i układać obok siebie. Jeśli po położeniu "coś nie leży", wybierzcie inny wzór. Inną poduszkę. Inny koc. W końcu poczujecie lekkość w układaniu kolorów i wzorów obok siebie.

WISZĄCE DEKORACJE


Jeszcze nie położyliśmy tapety dedykowanej do sypialni. Jestem sprytnym misiem. Znając swoje wnętrzarskie ADHD chciałam przejść kilka faz urządzania tego pomieszczenie, aby zbyt szybko się nim nie znudzić.

Nie mniej brakowało mi czegoś na ścianach. Ciągle myślę o naszej kolorowej, psychodelicznej tapecie, która się tu znajdzie.

Podczas wyjazdy na Mazury, kupiłam dla Helenki łapacz snów. Jest bajecznie kolorowy i Helena go uwielbia. W praktyce okazało się, że nie tylko nie pasuje do wystroju jej pokoiku, ale przede wszystkim Helka dalej mieszka z nami.

Upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu. Ja mam dekorację, Helka fascynuje się kolorami i piórkami łapacza. Więcej o tym opowiadam w filmiku z sypialni, który już jutro na naszym kanale na Youtube. 







MEBLE DO SYPIALNI

BIELIŹNIARKA


Przekornie zaczynam od bieliźniarki, a nie szafy. To mój ulubiony mebel w tym pokoju. Czy wiecie, że bieliźniarka, to mebel zaprojektowany w XVIII wieku. Początkowo, składał się z szuflad lub/i półek. Służył do przechowywania bielizny osobistej, pościelowej, stołowej.

Nasza bieliźniarka pochodzi z lat 60-tych, gdzie wygląd bieliźniarki uległ metamorfozie. Zamiast półek, czy szuflad w strojnym meblu, pojawiły się proste komody. Z otwieranym do góry blatem (to te mniej praktyczne) lub opuszczanym frontem (te bardziej praktyczne).

Bieliźniarka, by pełnić swoją funkcję musi posiadać wentylacje. Część z nich ma charakterystyczne "dziury" na plecach. Nasz model posiada prostokątny ubytek na froncie, który jest jednocześnie "uchwytem" do otwierania. Sprytne? Design mebli z lat 60-tych niezmiennie mnie zachwyca!




Dzięki otwieraniu frontu, mamy cały blat do dyspozycji. Może posłużyć jako miejsce na dekoracje, może posłużyć do odłożenia koca wieczorem i poduszek. Lub, co preferuje mój mąż być otwartą szafą. Jak się domyślacie, ostatnia funkcja, jest mi kulą u nogi.

Ta bieliźniarka to element komplety mebli Tatra Nabytok. Stoi na pięknych, drewnianych nóżkach i trzymamy w niej zapas poszew, prześcieradła i koce.

Ciekawostką jest fakt, że to mebel na wysoki połysk, co kompletnie nie przeszkadzało mi w połączeniu go z matowym wykończeniem szafy.

SECESYJNA SZAFA W SYPIALNI


Właściwie o niej też mogłabym napisać, że jest moim ulubionym meblem w sypialni, ale mogę to zrobić dopiero wówczas, kiedy Mariusz pozbędzie się kilku jej usterek. 

Ta szafa to wyjątkowy mebel. Nie tylko dlatego, że jest stara, drewniana i bardzo pojemna. To szafa, która jest elementem kompletu, kupione przez wielki przypadek. Więcej o tym opowiadam jutro w odcinku z sypialni.






Jeśli chcecie spytać, co ja na połączenie kilku rodzajów i kolorów drewna w jednym pomieszczeniu, to odpowiem krótko: w to mi graj! Właśnie takie wnętrza mają charakter, właśnie tym jest dla mnie eklektyzm. Po prostu to kocham!

Pamiętajcie też, że nasze drzwi są drewniane. Jeśli kiedyś mój projekt będzie uwzględniał aby były zielone, to je po prostu przemaluję.

KOSZ NA BIELIZNĘ


To, co widzicie jeszcze na zdjęciach powyżej to wiklinowy kosz. Nie pytajcie skąd, bo mam go od ponad dziesięciu lat i od zawsze służył mi właśnie do przechowywania brudnych ciuchów. Od zawsze!

Świetnie wpasował w róg szafy- zasłania zresztą jej spory ubytek :) Ponadto pięknie nawiązuje do mojej szafki nocnej i koloru drzwi. Spełnia swoją funkcję i bardzo go lubię! 

Mariusz jeśli czytasz ten post, to WŁAŚNIE DO TEGO KOSZA powinieneś wrzucać skarpetki. Dziękuję!

SZAFKA NOCNA W SYPIALNI


Już od jakiegoś czasu preferuję brak symetrii we wnętrzu, który dość ostentacyjnie objawia się różnymi szafkami nocnymi. W naszym poprzednim mieszkaniu miałam chyba pięć różnych mebli nocnych. Mariusz przynajmniej trzy. Z czego jeden był, podobnie, jak obecnie, krzesłem :)



Ja zdecydowałam się postawić szafkę bambusowo-wiklinową. Ma trzy wygodne szuflady. Dzisiaj pełnią rolę schowka na pieluchy i lekarstwa. Bardzo praktyczne rozwiązanie, jeśli maluch śpi z Wami, w sypialni. Oczywiście, na codzień, poza kwiatkiem, leży tutaj 101 rzeczy, które sukcesywnie chowam do szuflady.

OŚWIETLENIE W SYPIALNI


Zdecydowaliśmy się na oświetlenie centralne, ale z pomysłem. Nie wiemy, czyim pokojem będzie za kilka lat nasza sypialnia. Punkt w centrum pomieszczenia to dobre rozwiązanie, jeśli traktujemy pokój przyszłościowo.

Wybraliśmy też dodatkowe oświetlenie przy szafie. Dzisiaj widzę, że nie było ono niezbędne. Ale ponownie, jeśli zmienimy ustawienie mebli, może okazać się niezbędne.

Oświetlenie, jak w całym domu. to BRITOP Lighting. Duża lampa BULB (typu pająk), którą rozwiesiliśmy na hakach. Daje bardzo dużo światła i przełamuje vintydżową konwencję całego pomieszczenia.







Lampa jest na czerwonych, grubych sznurach-kablach, która można dowolnie rozwiesić. Ta czerwień to zamierzony zabieg. Ma być kontrastem dla granatowej ściany i współgrać z dekoracją okna-wkrótce.

NASZA SYPIALNIA PRZED I PO










I jeszcze kilka migawek na deser. Mam nadzieję, że Was zainspirowałam. Że Ci z Was, którzy chcą się spróbować z eklektyzmem, kolorami, znaleźli chociaż jeden element, który otworzył im na coś oczy.









ŁÓŻKO: BELIANI, RENNES 160X200CM
PODŁOGA: DESKA BARLINECKA, KOLEKCJA TASTES OF LIFE, DĄB TOFFEE GRANDE 
LISTWY PRZYPODŁOGOWE: BARLINEK, MODEL P92
ŚCIANY W SYPIALNI: MAGNAT CERAMIC, ODCIEŃ C45 ORAZ MAGNAT TAJEMNICZY ANTRACYT (KOLOR AKTUALNIE NIEDOSTĘPNY)
PARAPETY: DREWNIANE, NA ZAMÓWIENIE
OŚWIETLENIE: BRITOP LIGHTING
DYWAN: RETRO, OLX
POZOSTAŁE MEBLE: RETRO, RÓŻNE POCHODZENIE
DRZW: DREWNIANE, NA ZAMÓWIENIE

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze