05.06.2018

Biurko z brakującą szufladą. Bejcowanie i lakierowanie mebla


To była wyjątkowa metamorfoza. Uwielbiam malować, tapetować i stylizować meble, ale w przypadku tego wyjątkowego biurka postawiłam na klasyczną renowację. Oceńcie, czy było warto!


Historia biurka z brakującą szufladą


Jak weszłam w posiadanie tego cudnego mebla? Kiedy jedna z klientek w nieruchomościach sprzedawała swoje mieszkanie, biurka trzeba było się pozbyć. Ona nie mogła go wziąć do swojego domu, a ja, chociaż bardzo chciałam, nie wiedziałam, jak je zabrać z trzeciego piętra kamienicy ? Pomógł nam wtedy Rafał, którego bardzo serdecznie pozdrawiamy!

Finalnie biurko spędziło ponad dwa lata w różnych miejscach. W garażu, a później w pracowni. Jak widać na zdjęciach poniżej, służyło mi jako blat roboczy. Dość mocno je zniszczyłam. Ale nawet przed moimi zabiegami, minione lata, odcisnęły na meblu swoje piętno.




Oczyszczanie mebla ze starych powłok


Pierwsze, co należało wykonać, to pozbycie się starego lakieru i bejcy. Mogłam sięgnąć po szlifierkę i spędzić trzy (lub więcej) długie weekendy nad zdjęciem wszystkiego, co przez lata, wchłonął ten mebel. Ale wpadłam na pomysł, jak oszczędzić sobie czasu i metrów kwadratowych papieru ściernego. Oddałam mebel do piaskowania!

Więcej o tym procesie, kosztach, efektach i technikach opowiem Wam przy okazji innego wpisu.

Wypiaskowane biurko prezentowało się następująco:


Zapewne niektórym z Was, takie jasne, już bardzo się spodobało. Ja chciałam jednak oddać mu jego poprzednie życie. A więc zabejcować i polakierować. Ponadto, mebel planowo stanie w moim gabinecie i w takiej postaci, zupełnie by mi nie pasował!

Nim mogłam przystąpić do pracy, chciałam troszkę spłycić, powstałe po piaskowaniu żłobienia w strukturze drewna. W tym celu użyłam szlifierki mimośrodowej i papieru, kolejno, o gradacji 40-80-120. Dosłownie przeleciałam nimi mebel, zaczynając od największego ziarna (40), by wygładzić powierzchnię.


Bejca do drewna


Lubię wybierać sprawdzone rozwiązania, a bejca Vidaron właśnie takim jest. Stosowałam ją w kilkunastu projektach, m.in. do dekoracji z palety na nasze przyjęcie weselne.



Wybrałam bejcę w kolorze dąb rustykalny . Część biurka, tą, przy której siadamy, zabejcowałam bez rozcieńczania. Cały korpus mebla zaś pokryłam bejcą rozcieńczoną, dla uzyskania jaśniejszego koloru. Pamiętajcie, jeśli chcecie rozcieńczyć bejcę, sprawdźcie na jakiej bazie jest wykonana. Bejca Vidaron jest na bazie rozpuszczalnikowej, więc dodałam troszkę rozpuszczalnika uniwersalnego.


Na poniższym zdjęciu doskonale widać różnicę w odcieniach. Korpus mebla zyskał bardzo miodowe wykończenie. Wnętrze jest bardziej ciemno-brązowe.


Bejca Vidaron ma wiele zalet. Szybko wysycha, nie podnosi włókien drewna. Można ją nakładać zarówno bawełnianą szmatką, jak i pędzlem. Ja wybrałam pędzel.




Po skończonej pracy całość potraktowałam lakierem akrylowym, bezbarwnym, matowym. I mogę Wam już zaprezentować biurko po renowacji. Jak Wam się podoba?

Biurko przed i po renowacji


Drewniane biurko zyskało nowe życie. Wiem, jesteście przyzwyczajeni do szalonych metamorfoz w moim wydaniu, ale chciałam Was zaskoczyć! Właśnie w takiej odsłonie, mebel ten, pojawi się w moim przyszłym gabinecie. Nie mogę się doczekać długich lat pracy przy nim.














To biurko kryje wiele tajemnic. Jedną z nich jest brakująca szuflada. Nie martwcie się, biurko ją odzyska, ale to dłuższy proces, o którym opowiem Wam przy innej okazji. 

Na zdjęciach widzicie też chowane nad szufladami pomocniki. Może Wy wiecie na 100% czemu służyły? I gdzie to biurko mogło się znajdować?

Ja znam tylko część jego historii- o jego pobycie w szkole oraz w... Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Piszcie w komentarzach, jak Wam się podoba i czy kiedyś takie widzieliście?

Za pomoc w publikacji dziękuję marce Vidaron
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze