15.05.2018

Dziękuję Ci, Mamo! Wyjątkowy prezent na Dzień Matki



Jeśli jesteście z nami od dłuższego czasu, wiecie, że na czas budowy domu, przenieśliśmy się do domu mojej Mamy. Mieszkanie w Łodzi zostało wynajęte, budowa domu rozpoczęła się, my zaszliśmy w ciąże i tak uciekły minione miesiące. Chcieliśmy podziękować mojej Mamie za "wikt i opierunek" w wyjątkowy sposób.



Wyprowadzka do teściowej


Przeprowadzka ze swojego "M" do Mamy, a w przypadku Mariusza, teściowej nie była najprostsza. Wiedzieliśmy już o ciąży,a ja jej początki przechodziłam źle. Pakowanie się, organizacja przeprowadzki w czasie, zamknięcie pracowni i urządzenie się w domu mamy było dla mnie dużym obciążeniem.

Ostatni raz mieszkałam z Mamą, krótko, kiedy wróciłam z Wrocławia (mieszkałam tam pewien czas) i kupiłam mieszkanie w centrum Łodzi. Na tamtym etapie dokonywałam remontu kuchni i łazienki, więc około dwóch miesięcy spędziłam z Mamą na wsi.


Własne "M"


Po kilkunastu latach życia "na własny rachunek", nie było mi lekko przestawić się na wspólne życie z mamą. Człowiek ma swoje przyzwyczajenia, lubi swoje kąty, rytuały, bieganie nago po salonie. Wprowadzenie się, nawet do członka rodziny, wymaga pewnych wyrzeczeń, kompromisów. Dla takiego charakterku, jak mój, nie jest to sprawa prosta.

W swoim mieszkaniu mamy ulubione miejsca do odpoczynku, jesteśmy przyzwyczajeni do rozstawienia chociażby kosmetyków w łazience i doskonale wiemy, gdzie trzymamy liść laurowy. To znaczy, ja nie wiem, bo nie gotuję aż tyle, ale Mariusz by wiedział.

Rezygnujemy też z pewnego rodzaju intymności, bardzo indywidualnych zachowań, które tylko sobie wzajemnie jesteśmy w stanie okazać, wkraczamy na niebezpieczne pole konfliktów o źle rozwieszone pranie i nie wstawione na czas naczynia do zmywarki.

Jak się mieszka z rodzicami?


Wie ten, kto po wyprowadzce i życiu "na swoim", wraca na jakiś czas do domu rodzinnego. To trudny czas dla obu stron. Moja mama, co prawda, przyzwyczaiła się do tego, że nie mieszka sama, bo przez ostatnie kilka lat mieszkała z nią moja siostra, wraz z rodziną. Z drugiej strony, z pewnością mama liczyła, iż po wyprowadzce siostry odpocznie sobie kilka lat we własnym domu. Dość niespodziewanie podjęliśmy decyzję o budowie naszego domku i usiedliśmy do rozmowy o tym, że chcielibyśmy zamieszkać z mamą na czas budowy. Szczęśliwie, nie wieloletniej, a kilku miesięcznej.

Trzeba nauczyć się chodzić na ustępstwa. A dla mocnych i trudnych charakterów jest to olbrzymie wyzwanie. Trzeba umieć odpuścić, zwrócić uwagę, nie odzywać się, i dopytywać, aby przejść bez wybuchu armagedonu wspólne miesiące w jednym domu. 

Co zyskujemy, a co tracimy?



Z jednej strony, oczywiście zbliżamy się do siebie. Kiedy mieszka się na swoim, i dużo, bardzo dużo pracuje, czasu na kontakt jest niewiele. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Co prawda, moja mama jest tytanem pracy, w i tygodniu rzadko wraca przed 19:00 do domu. Nasze relacje nie zacieśniły się do etapu szkolnego, ale zdecydowanie widzimy się częściej niż te kilka miesięcy temu.

Na wsi mieszka też znakomita część mojej rodziny, od strony mamy. I mimo aktywności w ciąży i teraz z małą Helenką, swoje kuzynki, chrześnice, siostrę, widuję częściej niż w minionych latach.

Zyskaliśmy też spore oszczędności. Wynajmując mieszkanie i wprowadzając się do domu mamy mogliśmy sobie pozwolić na zebranie dodatkowych środków. To wielki atut dla Nas przed wykończeniem i przeprowadzką do domu.

Co tracimy? Dyplomatycznie powinnam napisać, że absolutnie nic, ale jak wspomniałam wyżej, ubywa nam nieco prywatności, rytuałów, tego bycia na swoim, po prostu.

Wyjątkowa Mama


Moja Mama to wyjątkowa Kobieta. Tak, zdaję sobie sprawę, iż większość dzieci ma podobne zdanie na temat swoich rodziców, a przynajmniej tak powinno być. Moja Mama wychowywała mnie i moją siostrę samodzielnie. W dodatku jako bardzo młoda matka. Nie tylko to zasługuje na ukłony, w trakcie wychowywania dwójki małych dzieci, w wieku 28 lat założyła własną firmę. Biuro nieruchomości. Jej początki wyglądały tak, że kiedy moja młodsza siostra zasypiała, a ja oglądałam bajki w telewizji, mama odbierała i wykonywała telefony w łazience, udając, że jest w swoim biurze. Mało?



Firma, którą założyła działa po dziś dzień, jest jednym z bardziej poważanych i znanych biur w  Łodzi, dzięki niej w naszym cudownym mieście powstało wiele inwestycji logistycznych, komercyjnych i mieszkaniowych.



Mama urodziła mnie mając dwadzieścia lat. Siostrę trzy lata później. Kiedy szłam do drugiej klasy, ona, jako samotna matka, założyła firmę. Mimo trudności i wielu obowiązków, miała czas by nas dobrze wychować. By wpoić nam niezbędne wartości. Zaszczepić ambicję, uczciwość. Zabierać nad Zalew Sulejowski pod namioty i do Karpacza na narty. Nigdy się nie poddawała, a kiedy płakała w nocy z powodu jakichś trosk, przychodziłam i spałam z nią, by poczuła się lepiej.

To dzięki Mamie, jestem, jak często piszecie niezłomna. To Mama nauczyła mnie, jak żyć, by życie było dobre, bez szkody dla innych. Jak ważny jest auto rozwój, ale i pomaganie. Jak istotna jest wolność i możliwość podejmowania wyborów.



Mam wspaniałą Mamę! Nigdy nie zrobię wystarczająco dużo, aby się jej odwdzięczyć, za wszystko, czego mnie nauczyła, co poświęciła dla mnie i mojej siostry.


Dzisiaj sama jestem mamą


I powiem szczerze, że to zdanie przechodzi mi przez usta, ale nie do końca do mnie dociera. Długa i bolesna droga, którą odbyłam (wspólnie z Mariuszem), by zostać matką w końcu skończyła się happy endem.



Na rękach noszę najwspanialszą i najpiękniejszą na świecie istotę. Moją córkę. I jak napisał mi z gratulacjami, anglojęzyczny znajomy, "You have accomplished magic!". Tak nie mogę się z nim nie zgodzić.



Przede mną wszystkie te nieznane wyzwania i próby. Sił, miłości, troski, wyrozumiałości, cierpliwości, frustracje, kłopoty, problemy i radości. Dzisiaj trochę bardziej rozumiem, rolę, jaką wypełniła, i nadal wypełnia, moja mama. To najpiękniejsza, najtrudniejsza i najdłuższa rola na świecie.

Mamo, dołącz do rodziny EVE!


Długo zastanawiałam się nad formą podziękowania Mamie za te kilka miesięcy wspólnego życia. Jej pomoc, wsparcie. Chcieliśmy wysłać ją na jakieś zaczepiste SPA, ale zamiast tego uważnie jej słuchaliśmy.

Mama, podobnie, jak ja, ma spore problemy z kręgosłupem. Również po wypadku samochodowym. Dba o siebie, dużo się rusza, ale w ostatnich latach zaniedbała najważniejszą część rehabilitacji kręgosłupa. Odpoczynek na odpowiednim materacu!






Cały czas coś było ważniejsze, cały czas.. brakowało czasu. My też mieliśmy sporo na głowie i z początku prezent dla Mamy nie był taki oczywisty.

Od kiedy sami dołączyliśmy do rodziny Eve śpimy bardzo dobrze. Z małym szkrabem u boku, każda chwila wysokiej jakości wypoczynku jest na wagę złota.

W naszej tymczasowej sypialni, w domu mamy, materac Eve mamy od października 2017 roku. Mieliśmy wystarczająco dużo czasu aby wystawić mu,jak najlepszą opinię.

Spontaniczni testerzy, w postaci mojej siostry, jej dzieci, a także moja mama, również poczuli różnicę pomiędzy dobrym,a bardzo dobrym materacem.



I tak, od nitki do kłębka, od kilku rzuconych przez mamę zdań "Muszę w końcu zmienić materac..", postanowiłam odezwać się do marki Eve i poprosić ich o pomoc w realizacji wyjątkowego upominku dla Mamy.

Cieszę się, że w końcu i moja Mama zacznie wypoczywać, mam nadzieję, dobrze spać i nabierze nowych sił do zabawy z wnusiami. Zresztą! I wnusie czasem śpią u Mamy, więc także zaznają cudnych właściwości materaca Eve.

Wszystkie wyjątkowe Mamy


Bardzo się ucieszyłam, kiedy przedstawiciele Eve nie tylko przychylnie spojrzeli na współpracę, ale również wyszli z pomysłem rabatu dla Waszych Mam. 


Nie byle jakiego rabatu, bo aż 20%! 
Taką zniżkę otrzymacie wpisując na stronie Eve
w miejscu KOD RABATOWY hasło : mamaspi


Kod obowiązuje na dowolny rozmiar żółtego materaca eve dla dorosłych


Szybciutko wskakujcie na stronę SLEEP EVE, bo promocja trwa od teraz, 
tylko do 15.06. bieżącego roku.


« Nowszy post Starszy post »

Komentarze