14.11.2017

Pracownia Makazoma. Poznajcie Refreszerki



Kolejny wpis w cyklu Poznajcie Refreszerki przed Wami. Tym razem, w gwoli ścisłości, powinnam napisać, Poznajcie Zespół Refreszingowy, czyli ultra zdolną Kasię i jej męża, Marcina.



Refreszerki z akcji #babskirefreszing


Historia poznania ich pracowni, znowu toczy się wokół akcji BABSKI REFRESZING.  Kasia była jedną z Dziewczyn, które podczas kampanii zrobiły mi gigantyczną niespodziankę i przyjechały do mnie do Łodzi !



Przyznam się, że ilekroć oglądam ten filmik, to łzy mi ciekną ze wzruszenia ! Ale przejdźmy do brzegu. W minionych wpisach przedstawiłam Wam Uczestniczkę akcji- Agnieszkę Sieroń i jej Wnętrze na czwartym piętrze. 

W kolejnym wpisie w cyklu Poznajcie Refreszerki, 
 przedstawiłam Wam Martę. W czasie akcji Marta nie miała jeszcze bloga, ale skutecznie, wspólnie z Asią Pach, ją do tego nakłoniłyśmy!

W parze tkwi siła


Makazoma to pracownia, prowadzona przez małżeństwo. Funkcjonują na facebooku oraz na instagramie.  Ich historię przedstawiam poniżej:

Zaczęło się całkiem niewinnie. Kilka lat temu, po małym domowym remoncie, zamarzyło nam się wnętrze w bieli oraz białe meble. Ponieważ nie natrafiliśmy na nic gotowego, co by nas zachwyciło, postanowiliśmy odpowiadające nam meble (jednak mocno sfatygowane), przywrócić do życia i wprowadzić na salony.

Miło było słyszeć potem słowa znajomych:

- "Wow!Fajnie Wam to wyszło!" 

Tak złapaliśmy bakcyla. Pomalowaliśmy jeden mebel, drugi i kolejne. A w głowie siedziały nam (i nadal siedzą) nowe pomysły. Z czasem odkryliśmy, że na świecie istnieją inne kolory niż biały. Teraz coraz częściej bawimy się barwami, mieszamy farby i eksperymentujemy. Ba! Kolory spodobały się nam do tego stopnia, że nie wiem, czy nie czeka nas kolejna domowa rewolucja pt. "Kolory są fajne".

Nasza córka na pytanie zadanie w szkole:

- "Czym zajmują się Twoi rodzice?" 

Odpowiedziała:

- "Moi rodzice lubią zbierać i przerabiać stare graty." 

I to prawda! Przyznajemy się bez bicia. Nie ma nic piękniejszego, niż takiego grata odczarować, by wzbudzał zachwyt i uśmiech na twarzach innych, a w nas radość i dumę. 

Makazoma to pierwsze dwie litery imion naszej rodzinki - Marcin, Kasia, Zosia, Maja. Nazwę wymyśliła nasza 6-letnia , wówczas, córka. Tak połączyła nasze imiona jej "Makazoma". Powiedziała wtedy: 

-"Tak możecie nazwać kiedyś swoją firmę." 

Wtedy absolutnie nie przypuszczaliśmy, że po latach pojawi się okazja, by tę nazwę wykorzystać! Tak powstała strona i profil, na których na bieżąco pokazujemy to, co tworzymy. Refreszing pochłonął nas bez końca. Schodząc do przydomowego warsztatu zapominamy o śnie, zmęczeniu, głodzie, pragnieniu. Jesteśmy pewni, że odkryliśmy pasję, która jest nam do życia potrzebna jak powietrze! Czasem tylko słowa córki krzyczącej z piętra:

- "Rodzice! Głodzik mnie dopadł!!!" 

Przywołują nas do rzeczywistości. Gdy robi się to, co się kocha, gdy ma się głowę pełną pomysłów, gdy ręce palą się do roboty, a zamiast nowego ciucha wolisz kupić sobie nową szlifierkę, farby czy woski, to znak, że znalazłaś/eś swoją drogę. Chcielibyśmy, by to była nasza droga. A marzeniom trzeba pomagać w spełnieniu. I do tego będziemy dążyć! Trzymajcie za nas kciuki!

Prace Kasi i Marcina


Para bawi się stylami i łączy nowoczesne ze starym. Ich realizacje są przeróżne- od ludwikowskiego fotela, przez proste, kubistyczne formy. Podoba mi się, że sięgają do tradycyjnych rozwiązań i tych bardziej modernistycznych. Jestem zakochana w ich pozytywnej energii i zapale do pracy! 



Z jednej strony wiek XVI,z  drugiej strony PRL. Jak widzicie Kasia i Marcin realizują bardzo różne zlecenia. I to jest super! Nie boją się podejmować wyzwań i osiągają znakomite efekty!



Trochę starego i trochę nowego. Bardzo lubię zostawianie elementu mebla w oryginale i dodawaniu mu szczypty charakteru. A Wam jak się podoba takie łączenie?




Naprawianie mebli do niedawna było poza modą i trendami. Popularność pracy z meblami przyczyniła się, że lekko zniszczone meble, z brakującymi elementami, również stają się polem do refreszingowych popisów.




Mniej znaczy więcej, ale nie za mało. Podoba mi się różnorodność w pracach autorów. Jestem bardzo ciekawa, która Wam przypadła do gustu? Koniecznie odwiedźcie Makazomę na ich profilach, facebooku oraz instagramie. Zostawcie im łapki w górę i kilka pozytywnych słów, które każdego z Nas nastrajają do dalszej pracy i podejmowania nowych wyzwań, ok?
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze