29.09.2017

Gdzie się wyprowadzamy ? Nasz tymczasowy dom


Podzieliliśmy się już Wami radosną nowiną o rozpoczęciu budowy domu. Wraz z nią, musieliśmy podjąć szereg innych. Z kilku powodów, m.in. przyspieszenia harmonogramu prac, postanowiliśmy wyprowadzić się z naszego mieszkania do domu mojej mamy.


Więcej o tej decyzji opowiadamy w poniższym vlogu.


Dostawaliśmy od Was dużo pytań, o to, czy nie woleliśmy zostać w mieszkaniu. Odpowiadamy szczerze- nie. Po pierwsze, wrzesień to był idealny moment aby nasze mieszkanie dobrze wynająć. Gdybyśmy przegapili ten moment, kolejny miałby miejsce za rok. A my liczymy iż w czerwcu, lipcu, jeśli pogoda dopisze, będziemy z powrotem na swoim. Stracilibyśmy więc sporo pieniędzy pozostając w mieszkaniu. Inna sprawa, iż miasto i blok dały nam w kość. Głównie mi, bo to ja pracuję najwięcej z domu. Ciągłe remonty i duży blok po prostu zaczęły mi doskwierać. Sporo już o tym opowiadaliśmy, więc nie będę przeciągać.

Gdzie się wyprowadzamy?


Nie mieliśmy zbyt wiele alternatyw, chociaż jedna opcja to też coś! Nie każdy ma możliwość, by wyprowadzić się na czas remontu, czy budowy domu. Znam osobiście ludzi, którzy żyli na budowie lub podczas remontu. I wiem, że nie jest to dobre dla związku. Nam z pomocą przyszła moja mama. Ma duży dom, z trzema sypialniami. A dwie z nich właśnie opuściła moja młodsza siostra, która skończyła budowę swojego domu. Zaanektujemy je na najbliższe miesiące. Stworzymy sobie sypialnię z garderobą oraz pokój dzienny/salon, w którym będę miała miejsce do pracy i nagrywania dla Was nowych filmików na Youtube

Sypialnia z garderobą


Ten pokój był oryginalnie pokojem mojej siostry. Kiedy mama wybudowała dom, Martyna otrzymała większy pokój z garderobą. Ja zaś mniejszą sypialnię. Mama miała świadomość iż nie zagrzeję tam długo miejsca, więc decyzja była, jak najbardziej sprawiedliwa. Moja siostra żyła to przez ostatnie lata wraz z mężem, starszą córką Jagodą oraz kilkumiesięczną Oliwką. W pokoju widzicie zresztą jeszcze kilka mebli i dodatków dla dziewczynek. My w tym miejscu urządzimy swoją tymczasową sypialnię. Ale nie obejdzie się bez metamorfozy! Chociaż lubię kolor, to zielony i beżowy muszą zniknąć. Zielonego nie cierpię okrutnie, kojarzy mi się ze szpitalami, w których spędziłam długie miesiące. Na jaki kolor zostaną przemalowane ściany? Na biało. Chcemy rozjaśnić i odświeżyć to wnętrze, a także pozostawić neutralną bazę dla nas do wyposażenia sypialni, a później zostawić mamie neutralny pokój.



W pokoju znajduje się okno i okno balkonowe oraz okno dachowe. Jest dobrze doświetlony i biały kolor z pewnością jeszcze ten efekt poprawi. Mamy tutaj dość dużą szafę w zabudowie. Na ubrania z pewnością wystarczy. Ale my nie przywieźliśmy do mamy tylko ubrań. Mamy ubrania sezonowe, np. lato, spakowane w worki, które trzeba gdzieś schować. Mnóstwo dodatków, wyposażenia wnętrz, które zabieramy do nowego domu,a teraz musimy gdzieś przechować. Kartony ze szkłem, zastawami, których nie chcemy trzymać w garażu. I wiele innych szpargałów, które wylądują w garderobie przy sypialni. Będzie to swoistego rodzaju graciarnia, w której jest też sporo ekstra zabawek dla dziewczynek. 


Z początku myślałam, aby zrobić tutaj sypialnię, lub pokój do nagrywek, ale takie pomieszczenia, bez regularnego okna i niskie, nie są dla mnie. Pozostanie tu więc garderobo-graciarnia. A my będziemy urzędować w sypialni oraz pokoju dziennym.

Pokój dzienny. Miejsce do pracy


Oczywiście w domu mamy, na parterze jest przestronny salon, z jadalnią, kuchnią, tarasem. Ale jest to część dla wszystkich. Mi potrzeba miejsca bardziej prywatnego, w szczególności do pracy. Nagrywanie filmików, również wymaga pewnej intymności, a przynajmniej ciszy. W tym celu urządzimy sobie salon w moim panieńskim pokoju.


Ten pistacjowy kolor, może wydać się akceptowalny, ale znowu, dla mnie to odcień zieleni, któremu mówię stanowcze: nie. Ten pokój również zostanie odmalowany na biało. Po środku widzicie granatową kanapę. To kanapa z naszego mieszkania. Była w nim przed remontem. Standardowy narożnik z IKEA, z funkcją spania i pojemnikiem. Praktyczny, duży mebel, który znajdzie tutaj swoje zastosowanie. W tym pokoju będę też chciała wstawić biurko do pracy oraz dekoracje. Będę tutaj nagrywała dla Was filmiki i pracowała dalej nad blogiem i kanałem. A pomysłów, nie tylko z uwagi na budowę domu, jest sporo!


W tym pokoju również jest duża szafa w zabudowie. Cieszę się, bo będzie gdzie poukładać statywy, obiektywy, lampy, by na co dzień nie zagracały pokoju. Mamy tutaj stary, ale jary telewizor, chociaż jestem przekonana iż w natłoku pracy, starczy nam czasu na kilka odcinków ulubionych seriali na Netflixie. Budowa domu ruszyła. Szereg decyzji przed nami. Projekty, wybory, spory i konflikty. Chociaż, jak wiecie, jak to ja, widzę świat w różowych okularach. Zamiast martwić się, co pójdzie nie tak, codziennie dziękuję sobie, rodzinie, losowi, że pomogli mi i pozwolili, dojść do tego etapu w życiu. Jestem z siebie bardzo dumna !

Ustawienie mebli. Urządzanie- plany


Zakładam iż w sypialni łóżko stanie pod oknem dachowym. Taki jest plan, bo wcześniejsze ustawienie łóżka pod ścianą z szafą mi się nie podobało. W praktyce, metamorfozę wnętrza sypialni zobaczycie już wkrótce! 



Przy takim ustawieniu łóżka będzie jeszcze sporo miejsca, np. na wstawienie komody lub innego mebla. Szafek nocnych, czy lampy stojącej. Może jakiś dywanik? Zobaczycie wkrótce.



 W drugim pokoju, który znam nieco lepiej, bo w nim żyłam kilka miesięcy, będzie mi łatwiej. Mam sprawdzone, iż biurko najlepiej wygląda i najdogodniej się przy nim pracuje, pod oknem, przy balkonie. Miejsce na kanapę znajdzie się w prawej części, pod skosem. Cóż, Mariusz będzie musiał bardzo uważać, aby nie nabić sobie guza! Pozostanie sporo miejsca dla mnie na rozstawianie sprzętu- lamp, statywu. Dużo przestrzeni na dekoracje: dywan, stolik kawowy. W praktyce, najbardziej zależy mi na wygodnym miejscu do pracy, i nie do końca mam jeszcze pomysł na ten pokój.


Mankamenty


Wiele z Was pytało, co z dojazdami do Łodzi, do pracy? Mariusz będzie dojeżdżał do pracy albo z moją mamą, albo samodzielnie. Wymaga to nieco poświęcenia, bo miejscowość jest oddalona około 40 km od miasta, ale to na pewien czas i etap. Ponadto moja mama jeździ tak do pracy od ponad dekady i daje radę. Z naszego domku, Mariusz będzie miał znacznie bliżej. To połowa tego dystansu. Ja zaś, jak wiecie, pracuję z domu. Dla mnie zwiększa się komfort zdecydowanie i pojawiają nowe możliwości. Praca z domu,w bloku, stała się dla mnie bardzo uciążliwa. Blok w centrum to notoryczny hałas, nie tylko z uwagi na komunikację miejską, czy samochody. Głównie za sprawą nieustannych remontów przy ulicy Narutowicza. Na dźwięk urządzeń udarowych,mam ochotę rzucać rzeczami! A jeśli już nawet panowie zrobią sobie 20 minut przerwy, to sąsiad zdecyduje wiercić dziury w ścianie. I tak na okrągło. Takie są właśnie dla mnie mankamenty życia w centrum, w bloku. Budzenia się o 5:59 rano wraz z dźwiękiem młotów pneumatyczny, po raz trzeci w ciągu czterech lat, zdejmujących asfalt. Nie mogę doczekać się ciszy, spokoju, leniwych poranków. Jedyne za czym będę tęskniła to widok z okiem. 

Tymczasem! Czekamy na Wasze remontowo-budowlane doświadczenia? Gdzie Wy funkcjonowaliście podczas budowy domu i czy to się sprawdziło? Piszcie w komentarzach!
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze