27.06.2017

Co się udało podczas remontu ? Moje sprawdzone pomysły i projekty




Nie ma lepszej pory na podsumowanie zwycięstw, kiedy mija półtora roku od wprowadzki poremontowej :) Tak więc dzisiaj chcę Wam przedstawić to, co, moim subiektywnym zdaniem- się udało.
W ostatnim poście z tej remontowej serii (wnętrza->porady), mogliście poczytać o WTOPACH podczas remontu. W tym dziale- porady, dzielę się z Wami swoimi doświadczeniami, tipami, wskazówkami, i obiecuję Wam iż do końca tego roku pojawi się wiele postów o wnętrzach. Takich edukacyjnych i inspiracyjnych. 

Tymczasem przejdźmy do moich sukcesów, i może Was zaskoczę, zacznę od .. elektryki :) Tak na przekór, bo elektryka jest też na liście wtop ;) To już sami musicie doczytać.  



Kiedy dużo, nie znaczy za dużo?


Elektryka to, jak wnioskuję z Waszych komentarzy pod postem o wtopach remontowych, mega trudny temat ! Ile by nie zaplanować gniazdek, zawsze będzie za mało- albo co ma miejsce u mnie- nie zawsze trafi się z miejscem. Nie mniej, dzisiaj o sukcesach, zacznę od saloniku.







Trafiłam w punkt z rozwiązaniem w postaci rynny PCV ukrytej w ścianie- dzięki czemu nie wiszą żadne kable od telewizora. Wszystko jest elegancko schowane. Koszt takiej "rynienki" to ok 25zł, więc nie oszczędzajcie, warto! Za komodą na odpowiedniej wysokości (20cm), kolejny sukces YAY!, znajduje się listwa z gniazdami. Jest ich 8 i bardzo się cieszę, że odpowiednio je zaprojektowałam. Telewizor, dekoder, router, modem, gramofon, amplituner, lampka, odkurzacz (od czasu do czasu), komputer (jak poprzedni) i mamy komplet ;) Pamiętajcie, by w miejscu, gdzie planujecie telewizor zrobić raczej o dwa gniazdka za dużo. Bo na ten przykład kupicie sobie konsolę, albo kino domowe i co ? I kable przez środek pokoju?

Zaplanowałam też kontakty w rogu pokoju, łatwo dostępne, w związku z czym np. podczas odkurzania nie muszę nurkować pod komodę, ale spokojnie mogły być dwa, nie cztery :) Chociaż lampka, plus laptop, plus ładowarka od telefonu i co? No i odkurzacz i voila.


Jeśli chodzi o włączniki światła, to w przedpokoju, wiadomka, jest tuż przy drzwiach i to jest spoko. I w saloniku, jest "tylko" na ścianie z szafeczką boho, ale zważając, iż to pomieszczenie ma 10m2, to wychodząc do sypialnia łatwo do tego włącznika sięgnąć ;)


Kuchnia pozostała bez zmian od remontu sprzed 6 lat. Obiecuję Wam pokazać ją na blogu jeszcze raz, skupiając się na zmianach oraz jej funkcjonalności- bo tak,wiem jest mała- ale i funkcjonalna ;)



Ultra ważną strefę i najtrudniejszą w zakresie projektowania elektryki, była sypialnia. Wiedziałam, że mam tutaj niewielkie pole do pomyłek. I uff. Udało się z jednym tylko klopsem. 












Owym klopsem są oczywiście gniazdka po lewej i prawej stronie łóżka, ale dzisiaj świętujemy sukcesy, prawda? :)


Drewno



Jestem bardzo zadowolona z odpowiedniego działania z budżetem i wygospodarowania pieniędzy na drewnianą podłogę. Chociaż to delikatny twór, na którym ryski widoczne, jak moje zmarchy wokół oczy, nie oddałabym tych dębowych deseczek za nic w świecie! Każdy inny pomysł nie był tak ważny, jak drewniana podłoga właśnie. 


Jeszcze więcej drewna!


Jestem niezmiennie dumna z parapetów. Desek, które bejcowałam i lakierowałam i sprawdzają się wyśmienicie. Serio. Żadnych kłopotów, zniekształceń, odkształceń i do tego wyborny- pasujący do podłogi- wygląd. To jeden z kilkunastu, lub kilkudziesięciu nawet projektów DIY.






Jeśli tylko dysponujecie czasem, również macie szansę na remontowe zwycięstwa. Bo taki projekt, który zrobicie samodzielnie, to nie tylko oszczędność pieniędzy. To satysfakcja na lata !

Kolejnym sukcesem było zachowanie starych drzwi. I tutaj również- nie tylko aspekt materialny wchodził w grę. Bardzo zależało mi aby w mieszkaniu zostało "coś starego". Poza kafelkami-szachownicą w kuchni. I padło właśnie na drzwi.



Relokacja pokoju dziennego


Tak to sobie dumnie nazywam. Rzućcie okiem na rzut poniżej. Tak wyglądał rozkład mieszkania od chwili zakupu, do czasu remontu.



Wejście, coś na kształt jadalni, wyspa kuchenna z lodówką, kuchnia, drugi przedpokój, łazienka i sypialnia. A wejście do dużego pokoju z przedpokoju nr jeden ;)



Tutaj widzicie rozmieszczenie przed i rozkład, który stworzyliśmy po. Powstały dwie, niezależne sypialki (lub sypialnia i gabinet), strefa dzienna z kuchnią. Tym samym przekształciliśmy M3 na M4, co niesie profity na wielu płaszczyznach. Poza oczywistą wygodą, którą zyskaliśmy, automatycznie wartość mieszkania wzrosła. W szczególności rozważając wynajem tej nieruchomości- co planujemy. Mieszkanie jest dużo bardziej funkcjonalne, a Najemca, może korzystać z pomieszczeń również w innych konfiguracjach. W niedużym saloniku może być tylko jadalnia, lub wygodny gabinet, a w dużej sypialni z powrotem salon. W małym pokoju może powstać jadalnie, a w dużym pokoju zostać sypialnia. Itd, itd. itd. Ogranicza nas wyobraźnia, a te niespełna 50m2 zyskały naprawdę dużo ciekawych konfiguracji. Z tej decyzji, która była przyczynkiem do remontu, jestem zadowolona najbardziej.

Rzecz jasna jestem ultra dumna z naszego przedpokoju, w którym rozwiązanie tymczasowe  tymczasowo świetnie się sprawdza, tzn. jest po prostu tak fajne, że nie zamierzam go zmieniać. Szafa z łatwym dostępem, świetnie kryje rzeczy gospodarcze, kurtki, szaliki, chemię itp.


I to by było na tyle. A z czego wy jesteście zadowoleni? Ja mogłam jeszcze dziesiątkami zdjęć wymieniać każdy mebel, który odnowiłam, wystylizowałam, pozostałe starocie w nowych aranżacjach, lampki wiszące DIY. Te projekty zobaczycie w zbiorczym poście- Co można zrobić samemu w trakcie remontu?

Ale teraz czekam na Wasze remontowe sukcesy ! Piszcie w komentarzach <3
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze