10.02.2017

Tapicerowanie krzesła. Oryginalne tkaniny tapicerskie


Zazwyczaj jedyną rzeczą, która może mi popsuć plany, to moje zdrowie. Serio. Mimo zimy, której nie cierpię. Lekkiej chandry i innych nostalgii, świetnie sobie radzę z kwestiami motywacja i parcia naprzód. Ale infekcje, bakteriozy i inne takie, potrafią mi skutecznie uprzykrzyć życie ;) Nie mniej! Miało być z początkiem stycznia, wyszło w połowie lutego- udało się! Krzesło tapicerowane:

Trafił mi się całkiem sympatyczny model krzesła giętego. Ma swoje lata, a ja chciałam by kolejne cieszył w oko w nieco nowszym wydaniu. Postanowiłam pójść na całość i z premedytacją wykorzystałam dwa najmodniejsze trendy- kolor roku greenery oraz arcy modne palmy, liście monstery :)

Pierwszym etapem jest rozebranie mebla. W tym wypadku był to demontaż siedziska i wykręcenie śrub wspierających stabilność krzesła. Do rozbierania starych mebli zawsze używajcie rękawiczek (nigdy nie wiadomo, co tam w środku zastaniecie), dobrze mieć maseczkę choćby zwykłą na twarzy, okulary i naszykowany worek na śmieci. Ja stare gwoździki lub zszywki wyciągam precyzyjnymi szczypacami. Takimi, jakimi używa się np. w jubilerstwie. Po wyciągnięciu gwoździ, można zdjąć stare powłoki. Pod materiałem, był drugi, pod nim bawełniany biały materiał, pod nim wypełniacz. Coś, co kiedyś pełniło funkcję pianki tapicerskiej. Wszystko zdarłam i mogłam zabrać się za następne etapy prac.



By maksymalnie wykorzystać czas, warto zabrać się teraz za malowanie, kiedy farba będzie wysychać, można w międzyczasie tapicerować ;) Zdecydowałam się na cudowny kolor St.Patrick z palety farb Everlong. Idealnie pasował mi do koncepcji krzesła "dżungla". Pomalowałam dwie warstwy. Następnie wypolerowałam mebel watą stalową (delikatną). Stelaż gotowy.



Wymiana tapicerki, to naprawdę bułka z masłem. Przygotowałam sobie piankę tapicerską (2 cm), ocieplacz (włóknina tapicerska), zszywacz, nożyczki, flamaster oraz klej w sprayu. O tych przedmiotach sporo opowiadam na haulu zakupowym, która znajdziecie na moim kanale na YouTube. Po pierwsze,  na piance odrysowałam kształt siedziska. Wycięłam go nożyczkami, bo pianka dwucentymetrowa jest dość cienka. Przy grubszej piance przyda się Wam nożyk do tapet. Następnie spryskałam klejem w sprayu siedzisko i docisnęłam gąbkę. Nie przejmujcie się, jeśli nie leży idealnie. Do tego potrzebujemy właśnie ocieplacza. To rodzaj włókniny, którą naciąga się na gąbkę przed naciąganiem tkaniny, by wyrównać wszelkie niedoskonałości. Po włókninie, przybijanej za pomocą takera (pistoletu tapicerskiego), czas na tkaninę...


To tkanina jest dla mnie hitem tej metamorfozy ! Kiedy ją zobaczyłam musiałam ją mieć. Bardzo się ucieszyłam z kontaktu z Dziewczynami ze sklepu Tkaniny Karoliny.



Nieszablonowe wzory, nadruki i... to właśnie na mikrofazie tapicerskiej. Ale nie tylko ten rodzaj tkanin możecie wykorzystać do tapicerowania. Już Wam kiedyś wspominałam, że użyłam materiału z zasłon? Dziewczyny mają dział tkanin wodoodpornych i właśnie stamtąd pochodzi ten wzór w liście. To poliester. Świetnie się z nim pracowało i ma wspaniałą zaletę- jest wodoodporny ! Żadnych plam- gwarantowane ;)




Poza tym dostaniecie u Dziewczyn absolutnie CUDOWNE wzory, sami zobaczcie:




Wszystko gotowe. Pozostało zamontować z powrotem siedzisko, śruby. I cieszyć oko efektem prac ;)












I jak Wam się podoba? Dajcie mi znać w komentarzach <3


Jako, że warsztaty w mojej pracowni cieszą się Waszą sympatią,
a tkaniny są naprawdę piękne, i farby sprawdzone, z przyjemnością


ogłaszam III WARSZTATY i zapraszam
Was po SZCZEGÓŁY






« Nowszy post Starszy post »

Komentarze