03.02.2017

Jak odnowić stare biurko? Malowanie i olejowanie mebli





Dzisiaj mam dla Was metamorfozę pięknego, chociaż nadgryzionego zębem czasu biureczka :) Bardzo chciałam je dla kogoś wykonać i mocno się ucieszyłam, kiedy pewna Pani Doktor, zdecydowała się je zamówić.


Z początku w swojej głowie widziałam je w błękitach, ale kiedy otrzymałam zdjęcie fotela z pokoju, w którym biurko miało stanąć, coś innego zaświtało mi w głowie ;)







Dostałam akceptację na czerwień i złote ornamenty,
mogłam się zabrać do działania :)

Pierwszym etapem było całkowite zeszlifowanie starych powłok i uzupełnienie ubytków.



W trakcie szlifowania biurko było jeszcze dosyć ciemne.
Wyszły też plamki. Szczęśliwi Ci, którzy mają
w projekcie malowanie elementu/ów i nie muszą się przebarwieniami przejmować ;)
Ja wiedziałam, że fronty drzwiczek i szuflad dostaną nowy kolor, więc im nieco odpuściłam :)
 


Blat i boki szlifowałam porządnie. Chciałam zupełnie pozbyć się starych powłok. Jeszcze pokażę Wam foto z ogłoszenia:




Dzięki szlifowaniu mebel był gotowy do dalszych prac.

Dla blatu i korpusu przewidziałam olejowanie. Wyciągnęło cudowny, miodowy kolor, który komponował się w głowie do mojego projektu :)



Gdy warstwa oleju wysychała.
Ja zabrałam się ze dekoracje i zdobienia.




Poza frontami (lewe i prawe drzwiczki), poza szufladami nad nimi (symetrycznie), miałam do odświeżenia dwie półki (z lewej strony), oraz trzy szuflady (schowane za prawymi drzwiczkami) :) Zacznijmy od tych wewnętrznych szuflad i półek. Do pięknej czerwieni frontowych elementów biurka-
Miss Scarlett (farbyeverlong.pl), dobrałam intensywną czerwień dla szuflad i półek oraz geometryczną tapetę. Wszyscy wiecie doskonale, jak je uwielbiam :) Video o farbie (to resztka od Izy) tutaj klik, zaś filmik z pracowni z tapetami tutaj klik. Fronty drzwiczek i szuflad miały być mniej funkowe, chciałam więc nawiązać do pięknej tkaniny fotela (wyżej). Ale nie przesadzić :)



Fronty drzwiczek dostały szpachlę w miejsce starych zamków. Następnie po zmatowieniu położyłam dwie warstwy samowoskującej farby kredowej, więcej tutaj. Po wyschnięciu warstwy czerwonej farby, wykonałam zdobienia za pomocą szablonów.






Szuflady też dostały nieduży, pasujący ornament.

Fronty drzwiczek i szuflad po wyschnięciu, zawoskowałam.

Farby, co prawda, są samowoskujące, ale ja dostałam informację iż w domu właścicielki grasują.. zwierzęta, które swoimi noskami, i pazurkami, mogłoby mebel uszkodzić.

Porządna warstwa wosku nie zaszkodzi ;)
Do tego doszły rustykalne uchwyty.

Już pewnie macie jako takie wyobrażenie, jak biureczko się prezentuje, prawda? No to proszszszę :






Wybaczcie, że zdjęcie z pracowni, a nie w pięknej stylizacji, ale robię, co mogę , byście dostrzegli nakład pracy, detale i piękno, wyłaniające się na tle tych paskudnych kafelków :D
Jak widzicie, z lewej strony odświeżone półki.
Z prawej trzy, świetne swoją drogą, szuflady! 

Co myślicie?
Jak Wam się podoba taka stylizacja?
Czerwień, złoto i miodowe odcienie forniru :)




Metamorfozę biureczka znajdziecie też na moim YouTube ;)



I napiszcie, w komentarzu, jak Wam się podoba :)

Już po drugich warsztatach w pracowni:)
Wyczekujcie terminu trzeciego spotkania :D
Zaczniemy (na 99%) od stolicy ;)

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze