27.01.2017

Secesyjna szafka nocna. Nowości w domku


Całkiem niedawno pokazałam Wam piękną, secesyjną toaletkę (klik). Kupiłam ją w komplecie, z niespotkaną przeze mnie wcześniej, w takim wydaniu, szafką nocną, nakastlikiem.
Jak dokładnie wyglądał zestaw, po który pojechaliśmy ?








W tle za fotelem, widzicie piękną szafę. Też ją kupiliśmy !


Wybaczcie jakość zdjęć, ale w takim tempie, a właściwie pędzie, jak ja żyję, to cud, że w ogóle zdążyłam pyknąć foto.
Zazwyczaj dosięga mnie zakupowe fatum, w trakcie najfajniejszych łupów, pada mi telefon :)

Nie mniej, dzisiaj mam Wam do przedstawienia
szafkę nocną. Nakastlik.
Nigdy wcześniej nie miałam mebli z takiej epoki.
I powiem Wam, co mnie zaskakuje, podoba mi się!




Blat posiada zniszczony fornir, który w swoim czasie wymienię lub czymś zastąpię. Czy przeszkadza mi to, że szafka jest tylko jedna?
Skądże! Właśnie dlatego tak mi się podoba :)




Tuż ponad szufladą znajduje się taka wysuwana deseczka.
Nie jest ona wielkości blatu, bo z początku, wiele osób, było przekonanych, iż będzie tam idealnie pasować.
De facto, na blacie powinna być szybka i to ona chroniła przed plamami, czy kółkami po herbacie. Ta deseczka chyba służyła do pisania. Ale może wy będziecie mieć swoją teorię?




Szuflada jest zwyczajna. Półka pod nią także. I szafka także.. Była do czasu, kiedy ktoś nie opowiedział mi, iż w tamtych czasach, bardzo często do za tymi drzwiczkami "Pancio" chował nocniczek :D Nadmienię iż szafka szczęśliwie minione 60 lat stała w domu, gdzie był sanitariat i nie pachnie z niej uryną :)




Co myślicie o moim nowym nabytku? Wiecie, która to już sceneria dla mojej strony łóżka? Trzecia! Od remontu, czyli 14 miesięcy :) Oto właśnie dowód, mojego wnętrzarskiego ADHD :) Jeśli też tak macie, dajcie znać!





Pochwalcie się swoimi łupami ;)



« Nowszy post Starszy post »

Komentarze