30.12.2016

Podsumowanie ROKU. Idzie nowe!


W tym roku, nie mogę sobie odmówić podsumowania. Po pierwsze, bo w październiku stuknęło dwa lata blogowania, a ja nawet nie miałam czasu na refleksję wówczas :) Po drugie, rok ten był równie mocno obfity w pozytywne, jak i w dramatyczne wydarzenia.

Nadmienię tylko, że to podsumowanie nie jest pisane w emocjach, czy też po to, aby je w Was tanio wzbudzić.

Piszę je, bo często, w prywatnych wiadomościach, mailach, pytacie skąd we mnie tak wiele pozytywnego nastawienia?
Jak to jest, że ciągle jestem uśmiechnięta? I, że pewnie mam miodowe życie.. Piszecie o swoich trudnych chwilach, w związku ze staraniem się np. o kredyt lub kłopotach zdrowotnych. Tak, dotykają one nas wszystkich, ale są "rozwiązywalne". A przynajmniej, dopóty takie są, cieszmy się, że nie dotykają nas inne. Moje pozytywne nastawienie wynika wprost z dramatycznych doświadczeń, które uświadomiły mi, jak cenny jest każdy dzień, kiedy budzimy się sprawni do chodzenia i myślenia. Ja stanęłam w kilku sytuacjach, w ostatnich 4 latach, dokładnie w 4-ech, w których na nic nie miałam wpływu i mogłam tylko liczyć na szczęście i własną siłę ducha właśnie, aby wstać z kolan i funkcjonować dalej. Ciesząc się i celebrując każdy dzień.

Dla mnie  i  mojego męża ten rok to dwie wielkie straty, których doświadczyliśmy. Długo staraliśmy się o dziecko, utrata dwóch upragnionych ciąż była dla nas wielkim ciosem. Zwaliła nas z kolan i powiem Wam, po krótkim czasie, który upłynął, nie wiem, jak my żeśmy się z tego podźwignęli tak szybko ? Ponadto jedna z ciąż zakończyła się wylewem, z którego cudem mnie odratowano. Jak ja to przeżyłam, możecie sobie wyobrażać, co czuł mój mąż i rodzina, nawet nie chcę myśleć.


Nie poddaliśmy się! Nie chcę Wam pisać o nieprzespanych nocach. Wylanych łzach i godzinach terapii. Nie proszę o współczucie, porady, czy tysiące pytań. Wszystko to już przeszliśmy. Jestem pod opieką lekarską i uprzejmie proszę o podarowanie sobie porad medycznych. Ze zrozumieniem i pogodzeni z takim stanem rzeczy zapatrujemy w przyszłość, ciesząc się tym, co mamy. Każdy dzień jest ważny, bo jeśli wstaliśmy na własnych nogach i o własnych siłach, tylko od nas zależy, jak ten dzień się zakończy!

Wiemy też, że prędzej, czy później, w jakiś sposób stworzymy Rodzinę. Jesteśmy o tym przekonani, i tylko ta wiara, pozwala nam z takim spokojem patrzeć w przyszłość.





Nie bez powodu we wrześniu wzięliśmy ślub. Poza tym najważniejszym, czyli naszą miłością, chcieliśmy otworzyć drzwi do adopcji. Miałam też pragnienie, by Najważniejszego mi w życiu człowieka, traktowano z szacunkiem, gdybym kiedykolwiek znowu wylądowała w szpitalu. Daje mi to jakiś spokój ducha, że nie będę znowu sama na sali pooperacyjnej, bo "wstęp tylko dla rodziny".

Jak widzicie, każdego z nas dotykają nieszczęścia. Możemy być dobrymi ludźmi, żyć dobrze, ale zły los potrafi dosięgnąć każdego. To, co jest ważne, co jest dla Nas lekcją, to fakt, że damy sobie radę. Że kochamy się na tyle mocno, żeby dalej funkcjonować razem, wspierać się, uśmiechać, podnosić. To dlatego mam w sobie tyle silnego ducha, mam obok siebie mężczyznę, który dosłownie podnosi mnie z kolan. Kocham Cię, Mariuszku i dziękuję !

W międzyczasie dramatów i też tych pozytywnych wydarzeń, bez ustanku refreszingowałam meble i było to dla mnie najlepszą terapią. Bez tego, chyba bym oszalała!


Nie wiem nawet ile dokładnie projektów zrealizowałam w tym roku, bo ciężko je zliczyć. Ale jest to 110 post w tym roku (!). Nakręciłam dla Was na YOUTUBE  ponad 70 filmów w 2016r!




Mebli na blogu pokazałam Wam około 20 projektów, a wykonałam w sumie w tym roku ponad 50 sztuk, licząc wszystkie, w tym te, do powstałej w Łodzi Wrotkarni. Ale nie wszystkie jeszcze zdążyłam Wam pokazać. Sama wrotkarnia Kołowrotki,to też był dla mnie WIELKI projekt. Po pierwsze, bo znalazłam pod nią odpowiedni lokal, po drugie, pomagałam przy jego adaptacji, a następnie aranżacji. Żaden projekt mi już nie straszny! Braliście udział w naszych przygotowaniach do ślubu w postach PROJEKT ŚLUB. Nam udało się nawet wyrwać w prawdziwą podróż poślubną, która była nam bardzo potrzebna.




Po powrocie z podróży poślubnej miałam przyjemność poprowadzić Warsztaty dla JYSK :) To też było dla mnie wspaniałe doświadczenie, które jasno uświadomiło mi, TAK, chcę prowadzić warsztaty , bo kocham, to, co robię <3






W naszym mieszkaniu również nie obyło się bez zmian. Od wprowadzki po remoncie (grudzień 2015), trzykrotnie zmieniły się częściowo mebelki w sypialni i pięciokrotnie w salonie :) Ponieważ mam wnętrzarskie ADHD na moim YouTube na koniec roku, pojawił się nowy format "WTORKOWE Room toury", gdzie pokazuję Wam raz w tygodniu zmiany w pracowni i w mieszkanku ;) Ale to dopiero początek. Od Nowego Roku na kanale startuje nowy format. Spodziewajcie się niespodziewanego ;)



Wiedziałam, że z końcem roku będę chciała przeprowadzić Pierwsze warsztaty. I tak się cieszę (!!!), że w końcu się odbyły. W dodatku zainteresowanie nimi jest na tyle duże, że mogę spokojnie planować kolejne terminy (28.01.2017r., Łódź, to pierwszy oficjalny ;)



Na zmianę, jak to w życiu, dobre wydarzenia, przeplatają się z tymi gorszymi. Mama Mariusza poważnie zachorowała, więc pomiędzy refreszingami, sen z powiek spędzał strach o jej zdrowie. Jest już trochę lepiej, nie mniej lęk pozostaje. Przede mną zaś kolejna operacja, pierwsza planowana w moim życiu, a nie związana z ratowaniem zdrowia, czy życia. Oczywiście, że się denerwuję. Dlatego od dawna już, od pierwszej operacji kręgosłupa, staram się każdy dzień spędzać, robiąc to, co kocham i zasypiać zmęczona, ale szczęśliwa.


Chciałabym napisać, że mam nadzieję, iż nic złego w Nowym Roku nas nie spotka, ale taki hurra optymizm już dawno przestał mi towarzyszyć. Ale nie przestała mi towarzyszyć nadzieja i wiara we własne siły. Coraz bardziej ufam sobie i rośnie moja pewność, w swoje cele, w mój i Mariusza sukces. W realizowanie pasji. Mam wielkie pragnienie zaangażować w cały ten refreszing, swojego szanownego małżonka. I to jeden z moich goli na 2017rok ;)

Nieustannie pragnę się rozwijać, być z Wami w kontakcie. Kontynuować tak lubiane przez Was cykle : "Jak łączyć kolory we wnętrzu ?",  "Metamorfozy PRZED i PO" (podsumowanie roku już w styczniu) oraz proponować Wam nowe formaty i projekty. Tutaj na blogu i na YouTube, którego uwielbiam;)

Chcę też znać Wasze zdanie, więc jeśli są tematy, zagadnienia, na które szukacie odpowiedzi, to dajcie mi znać. Jeśli tylko moja wiedza mi na to pozwoli, przygotuję i opracuję taki temat dla Was;)

Czy osiągnęłam swoje cele, które zakładałam sobie na 2016r?



Tak. Chciałam rozwinąć swój kanał na YT i przekroczyć 1000 subskrypcji. Bez angażowania w to środków materialnych. Chciałam zbliżyć się do miliona odsłon bloga i jestem tuż, tuż;) Podobnie na facebooku, fanów refreszingu jest już prawie 10 000 (!). I nie są to dla mnie wyłącznie liczby. Wiem, że stoją za nimi ludzie. WY :) Którzy oglądacie i myślicie sobie "O super!". Albo "Mogła się bardziej postarać". Mam świadomość, że nie jestem idealna, i nawet nie zamierzam być, ale każdy głos od Was, odnośnie mojej pracy, przyjmuję i poddaję refleksji. Chcę by blog i mój kanał na YouTube był dla Was miłym miejscem, w którym się zainspirujecie. Ale też, nie będziecie się czuły przytłoczone. U mnie nie zawsze panuje porządek. W pracowni prawnie nigdy ;) W mieszkaniu większość rzeczy jest używana, czego się nie wstydzę. Mój warsztat to nieduża kanciapa w suterenie , ale kocham to miejsce nad życie! Jestem taka, jak Wy, tylko wymyśliłam sobie, że będę o tym pisać na blogu i gadać na YouTube.

Moim wielkim marzeniem jest kontakt z Wami. Ludzie mają różne charaktery. Są osoby, którym ta cisza, anonimowość w internecie odpowiada. Mi nie. Chcę Was poznawać poprzez warsztaty, ale też mieć z Wami kontakt wirtualny. Tak ważne są dla mnie Wasze komentarze, nawet nie wiecie jak! Kiedy mam gorszy dzień, coś mi nie wyjdzie, lub najzwyczajniej w świecie mi się nie chcę, wracam do pewnych postów, gdzie mocno się udzielaliście, i rośnie mi serce, i wiem, że to ma sens.

Chciałam Wam bardzo podziękować
za kolejny rok!


To miejsce nie istniałoby bez Was ! <3 To dzięki Czytelnikom i Widzom, mogę się rozwijać, nawiązywać współprace, podnosić swoje umiejętności, warsztat, dawać Wam coraz lepszej jakości wiedzę, fotografię, obrazy. Nieustannie Wam za to w duchu dziękuję, bo to dzięki Wam, robię to, co Kocham!



Chcę Wam życzyć Szczęśliwego Nowego Roku, ale tak z głębi serca, to chcę Wam życzyć Szczęścia. Tego wewnętrznego. Spokoju, przesiąkniętego poczuciem spełnienia i samorealizacji, chociaż nie wszystkie plany i marzenia udaje się zrealizować;) Chcę Wam też powiedzieć, że bardzo Was lubię i mam nadzieję, zachęcę Was do zostawiania śladu po sobie częściej- Wasz komentarz, ma znaczenie!

Ściskam! Życzę Wam jutro szampańskiej zabawy!
Dosiego Roku!

Na YouTube podsumowanie video ;)
Buziaki!









« Nowszy post Starszy post »

Komentarze