25.10.2016

Metamorfoza stoliczka PRL. Malowanie farbami kredowymi


Zadań nagromadziło się tyle w ostatnim czasie, że z pewnymi postami musiałam wręcz czekać do publikacji. Tzn. Wy też czekaliście, w szczególności Ci z Was, którzy mnie obserwują na bieżąco i oglądają na instagramie:) Tam się nie mogłam powstrzymać przed "zajawkami" :)
Październik to intensywny miesiąc. Otwarcie Wrotkarni KołoWrotki (klik), którą aranżowałam od początku prac adaptacyjnych do samego końca. Warsztaty w Warszawie. Jesień to świetny czas na testy nowości i wnętrzarskie zmiany. Sypialnia już się zmieniła (klik). Dzisiaj czas na nasz salonik:)

Wraz z upływem kolejnych miesięcy, metamorfoz, postów, czuję odpowiedzialność, za to, co Wam pokazuję. Chcę żebyście mogli nie tylko cieszyć oczy dobrymi zdjęciami, i coraz lepszymi filmami. Pragnę abyście dostawali merytoryczną wiedzę, którą możecie następnego dnia w drożyć w życie;)

Dziś przychodzę do Was z 

metamorfozą stoliczka PRL

za użyciem nowych farb kredowych Everlong Próbowałam się już z farbami kredowymi i nie byłam zbyt specjalnie zadowolona z efektu. W szczególności, porównując go do ceny produktu. Tym razem, choć z dystansem, podeszłam do testów z otwartą głową
i dałam im szansę;)



Zanim metamorfoza i test, dodam, że farby dostępne są w 25 kolorach oraz dwóch metalicznych (złoty i srebrny).
Dostępne opakowania : 1l i100ml.

A to, co je wyróżnia? 

Są to "samowoskujące" się farby kredowe :)
Znaczy to nie mniej, nie więcej, że jest do produkt typu 2w1.
Po pomalowaniu, nie musicie nakładać wosku na mebel.
W cenie dostajecie więc farbę z wykończeniem;)

Jakie wykończenie daje?

Jeśli po malowaniu nic nie zrobicie- mebel jest idealnie matowy.
Jeśli zaś chcecie satynowego wykończenia, wystarczy go przetrzeć bawełnianą szmatką.

Zaczniemy od stoliczka

Z premedytacją wzięłam na ogień mebel na wysoki połysk,
w bardzo ciemnym wydaniu. Chciałam sprawdzić krycie farby
i .. nie zawiodłam się :D

Po kolei:)


Takiego sobie kolegę wybrałam do moich zabiegów :D

1 krok.
Oczyszczanie mebla.
NIE szliujemy,ale musimy się pozbyć brudu, kurzu :)
Naszykowanie farby: p
uszkę farby obracamy do góry
dnem na 5-10minut.
Po tym czasie, wstrząsamy, otwieramy, mieszamy i gotowe.


Kiedy farba leży do góry dnem, możemy dodać ozdobniki. Poza zaplanowaną w głowie dekoracją blatu, wiedziałam, że chcę dodać motywy na nogi i stelaż stoliczka.


2 krok.
Malowanie. Zdecydowałam się na kolor NOIR.
Widzicie, jak doskonałe jest krycie pierwszej warstwy.


3 krok.
Druga warstwa i jeśli podoba się nam mat, zostawiamy.
Jeśli chcemy wyciągnąć nieco satynki, przecieramy powierzchnię bawełnianą szmatką :)




4 krok.
Do udekorowania blatu sięgnęłam po złotą farbę.

Nim zobaczycie efekt finalny chcę też Wam pokazać krycie tej farby kredowej na trzech różnych powierzchniach:
- płyta MDF (większość mebli na rynku i w domach, to meble
z takiej płyty właśnie, czyli w tzw. okleinie)
- meble na wysoki połysk (z lakierem, czyli większość
mebli z PRLu)
- surowe drewno (dostępne w marketach,
 a czasem i w naszych domach)


TEST:




Jak widzicie, pierwsza warstwa pokryła wyśmienicie.
Drugą dałam tylko na mdf i wysoki połysk.


Więcej zobaczycie na filmiku na końcu postu :)

A teraz grande finale, czyli nowa odsłona stoliczka i przy okazji całego saloniku :) 












I wasze ulubione przed i po :



Dajcie znać, jak Wam się podoba?
Chciałam aby stoliczek pozostał w klimacie retro.
Zupełną próbą, było dla mnie malowanie farbą kredową, ale także złote zdobienie. Całkiem szczerze powiem, jestem z siebie zadowolona i witam nowy mebelek, w naszym nowym starym saloniku :)

Ps. Jeśli używaliście, używacie tych farb, nie zapomnijcie dodać do zdjęcia #farbyeverlong  Zobaczcie moją nową produkcję video:



A także poczytajcie więcej o farbach Everlong (klik),
którym serdecznie dziękuję za pomoc w realizacji tego wpisu.


« Nowszy post Starszy post »

Komentarze