07.10.2016

Finalny etap adaptacji wrotkarni. Projektowanie dużych przestrzeni



Kochani, jutro WIELKIE OTWARCIE WROTKARNI KOŁOWROTKI , jeśli jesteście więc w Łodzi, z okazji Light Move Festival, zaglądajcie na Piotrkowską 217, bo czeka Was mnóstwo atrakcji. Otwarcie KołoWrotek, będzie nie tylko wspaniałą okazją do pośmigania na wrotkach! Będziecie mogli spotkać mnie na miejscu, od 13:00 do samego końca, a także zobaczyć strefę chill out, z własnoręcznie odnowionymi przeze mnie mebli!

Poza tym, rozpiera mnie wielka duma i radość, że pomagałam Dziewczynom przy projekcie i aranżacji,wyglądzie, całego lokalu. Jak dla mnie jest ociupinkę za dużo cegły, ale należy jej oddać honor. To naturalny materiał tego budynku,w którym śpi historia robotników. Niech szepcze nam, "współczesnym", przeplatając się z nieco bardziej nowoczesnymi rozwiązaniami. Chodziło nam przede wszystkim, o stworzenie wrotkarni, czyli bezpiecznego,atrakcyjnego miejsca do zabawy. Bardzo chciałyśmy, by nie była to kolejna w Polsce wrotkarnia na "amerykańską" modłę, w modnym dla takich miejsc stylu disco. Oddanie ducha tego miejsca, tchnięcie życia, ludzi w te mury, ukłon w kierunku łódzkiej historii- to było ważne tło, dla wszystkich naszych działań.

W tym miejscu, gratuluję Annie i Patrycji (autorkom przedsięwzięcia) wielu trafnych pomysłów we współpracy ze wspaniałą ekipą. Cieszę się, że mogłam być częścią tego projektu, jako oko doradcze i dekoratorka. I, że mogę poszerzać swoje kompetencje o tak szalone wyzwania. Teraz czuję, że aranżacje mieszkań, czy domów, dla Klienta, będą już "jak mały miki". To jeszcze nie oficjalne,ale w tym kierunku właśnie cały czas podążałam,by zająć się aranżowaniem wnętrz zawodowo. Cieszę się, iż udowodniłam sobie, że sky is the limit, i po kilku mniejszych projektach mieszkaniowych, sięgnęłam do projektu komercyjnego. Będzie on poddany surowej ocenie, Waszej i Klientów, Wrotkarni. Ale z pewną dozą nieskromności, uważam iż wyszło fantastycznie i bez obaw stawię czoła uwagom, które będą lekcją na przyszłość.
A z wdzięcznością przyjmę wszystkie pochwały, bo nie każdy podjąłby się tego trudnego zadania. Partycypowałam od pierwszych kroków, jak logistyczny podział lokalu, jego układ, kolorystyka, dobór farb, rozplanowanie całkowicie nowej elektryki, podział na strefy: rozrysowanie strefy szatni, chilloutu, baru, regału separacyjnego (dwa ostatnie miały być z początku z płyty osb, finalnie powstały z płyt karton gips- obłożonych cegłami, był to super pomysł/alternatywa od ekipy remontującej). A idąc dalej, doradzałam w wyborze oświetlenia- w tym miejscu ukłony do Cottonballlights, MCN Design, którzy podjęli z nami współpracę. Dzięki Marcinowi (MCN Design) nad 7 metrowym barem zobaczycie lampy wykonane na zamówienie, które wciskają w podłogę! Zaś lampy z CTBL, nad strefą chilloutu, nad stołami, stworzą niepowtarzalny klimat :) Zaaranżowałam całe pomieszczenie socjalno-magazynowe. Wszystko będą Wam opisywała krok po kroku, bo przed nami długa jesień i zima- pogadamy sobie trochę o wnętrzach. 

Poniższe zdjęcia wykonałam na tydzień przed otwarciem. Chcę pokazać Wam, jak przed końcówką, układaniem dekoracji, meblowaniem, wyglądała ta przestrzeń. I oczywiście kilka smacznych porównań na końcu postu. Po otwarciu, będę przygotowywała dla Was również posty, o wszystkich meblach, które się tam znajdują. Plus wiele nowości. Wspaniała jesień przed NAMI.
A teraz- Wrotkarnia Kołowrotki, finał remontu!







Przejdźmy zatem do zestawień.
Sprzed, w trakcie i aktualnie (tuż przed otwarciem):


Z początku w lokalu panowała ciemność. Ściany były brudne, a poszycie dachowe, stare deski, zakryte paskudnymi, kremowymi dyktami. Pomysł na refreszing hali zakładał przede wszystkim odświeżenie połaci ścian właśnie.


Aby wyciągnąć ładny kontrast dla cegły, ale również dla sporej powierzchni betonowej podłogi, wybrany został kolor granatowy. Z początku Ania i Patrycji myślały o szarości, ale wyjaśniłam im, że nie będzie to dobry pomysł, bo lamperia zlałaby się wówczas w jedną szarą plamę z podłogą. Pamiętam też, kiedy w dniu zakupu farb, ustalając biały kolor na ściany pokryte tynkiem, Dziewczyny wahały się nad złamaną bielą, ale to też mi się udało wyperswadować. Prostym powodem jest dostęp światła dziennego i praca światła sztucznego. W lokalu komercyjnym, te drugie, grają ważną rolę. Przygotowanie "białego tła", które będzie odbijać światło, było trafionym pomysłem. Należy też zwrócić uwagę, iż z uwagi na znikomy dostęp światła z zewnątrz, na ścianach pojawiają się cienie, które optycznie przyciemniają bardzo duże powierzchnie. Przy złamanej bieli, czy beżu, takie cienie dodatkowo byłyby jeszcze ciemniejsze niż w rzeczywistości. Biel wygrała!




Granatowy i piękny, pięknie, w taki fabryczny sposób, uzupełniający cały wygląd hali. Ale żeby nie było zbyt nudno, w miejscu,w którym aktualnie widzicie bałagan, powstanie multi eklektyczna strefa chilloutu. Zobaczycie, jak zmieni się ta przestrzeń po umeblowaniu. Dodam też ciekawostkę- wiecie skąd są cegły na zabudowie baru? Tak, dobrze się domyślacie.
Z odzysku, ze wsi! 

Mnóstwo smaczków przed Wami. Cieszę się, że towarzyszyliście nam w tej podróży. Trzymiesięczna adaptacja hali, po fabryce żeliwa, przekształciła się właśnie w pierwszą,w Łodzi Wrotkarnię.

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze