06.09.2016

Cegła na ścianie. Kolejny etap remontu wrotkarni KołoWrotki


Kochani! Zgodnie z planem dojeżdżamy właśnie na wybrzeże morza Adriatyckiego i z radością moczymy stopy w ciepłej, słonej wodzie! Czy urlop był nam potrzebny, czy jest zasłużony? Nawet bardzo :)

Nie tylko z uwagi iż to nasza podróż poślubna, ale dwa dramaty, których doświadczyliśmy w tym roku, i fakt, że na prawdziwych , dwutygodniowych wakacjach ja byłam 7 lat temu,a Mariusz nigdy.
Dopinanie przed ślubem tematu pracowni, a przede wszystkim wrotkarni KołoWrotki, było dla mnie priorytetem. Jak również przyobiecany post, w którym zdradzimy nieco więcej, o finalnym wyglądzie tego wyjątkowego miejsca.

W lokalu, tutaj na zdjęciu, prawy górny róg, znajdowała się zabudowa ze ścianek karton gips. Zabudowa w części powstającego toru jezdnego , więc w całości do usunięcia.



Po rozebraniu ścianek, do lokalu wpada znacznie więcej światła. Ale nie tylko rozbiorem ścianek, chciałyśmy je pozyskać. Pierwsze to oczywiście: elektryka, czyli położenie jej na nowo. Stare, postindustrialne lampy chciałyśmy zachować, a przynajmniej ich oprawy, natomiast do środka, lampy dostały nowe bebechy, i nowe, energooszczędne żarówki.  Lokal zyskał też bardzo wiele światła, dzięki doborowi odpowiedniej kolorystyki. Do samego sklepienia dachu, na którym odkryto stare deski <3 (!), ściany są pomalowane na biało. Zaś lamperia, dostała piękny, ciemno granatowy kolor. Dla przełamania, filary będą soczyście żółte.

Przyznajcie sami iż różnica jest potężna!
Właśnie zdjęcia oddają ją najlepiej. To po prostu dzień do nocy:)



Lokal nabiera świeżości, ale zachowując swój klimat, postindustrialny charakter, a właśnie na tym zależało nam najbardziej. Nie chcemy kolejnej w Polsce wrotkarni w amerykańskim stylu z lat 80-tych, ale wyjątkowej wrotkarni, w starej fabryce żeliwa, w klimacie vintage post industrial. 


Najwięcej emocji wzbudza rzecz jasna sama hala, jednakże nie wolno zapominać iż w lokalu tym, są jeszcze sanitariaty/łazienki oraz pomieszczenie gospodarcze/magazyn wrotek. Dziś obiecałam Wam pokazać łazienki :)





Łazienki s.ą w dobrym stanie technicznym. Tzn. nie wymagają na szczęście całkowitego remontu, kładzenia na nowo instalacji wod-kan. Do niedawna, remont, to była jedyna metoda aby zmienić zwykłą łazienkę w coś wyjątkowego, ale na polskim rynku pojawiły się rozwiązania, które umożliwiają malowanie płytek. Farby do płytek ściennych i podłogowych są już dostępne w marketach budowlanych, w różnej kolorystyce, i właśnie po nie sięgnęłyśmy, aby łazienki zyskały nowy look.






Wpierw pomysł. Mi jako dekoratorce, najłatwiej zobrazować ideę na moodboardzie. Przygotowałam dwa projekt. Łazienki GOLD AND BLUE:


Tak łazienka mogłaby wyglądać po metamorfozie:



Oraz projekt w wydaniu KLASYCZNYM, który Annie i Patrycji spodobał się bardziej:)




W tym kierunku zmierzamy z metamorfozą:


Aby zabezpieczyć farbę. Po 20 dniach po malowaniu, czyli czasie, w którym farba ma się utwardzić, na podłogę zostanie położony mocny lakier. Jak Wam się podoba? :)


Planowana strefa baru i strefa chilloutu, także się już nieco zmieniła;) Tutaj przed pracami adaptacyjnymi:




A tutaj po :) Jak widzicie, pierwsze, co rzuca się w oczy to cegła:) Czy jest to temat, który się przejadł? Dla mnie po części tak, ale uważam cegłę za kit, wtedy, kiedy, kładziemy ją sztucznie na tynku. Natomiast inaczej ma się sprawa, kiedy budynek z historią, wykonany z tego materiału, odsłania co-nie-co swojej opowieści. To dla mnie absolutny HIT! Patrząc na te mury, mam wrażenie słyszeć szepty pracowników, którzy przychodzili tu codziennie rano. 



Widzicie też, między filarami, przejście. Wykonane przejście do dostęp do magazynku/regału z wrotkami. Zaś naprzeciw tych drzwi stanie lada do ich podawania. Tutaj widzicie tylko strefę baru gastronomicznego. Nie będzie ona zasłonięta skrzynkami, tuż za nią dwa filary, między którymi powstało owe przejście. A regał ze skrzynek, który widzicie z prawej strony, także nabierze nieco innego wyrazu. Będzie się częściowo składał ze skrzynek,a  częściowo- dowiecie się już w następnym poście, w którym pokazuję Wam szczegółowo mebelki wybrane do strefy chill outu:)


Cieszę się, że decyzja o odsłonięciu cegły była umiarkowana. Tzn. iż cegła nie zdominuje tego wnętrza, które ma mieć jednak nieco współczesny charakter, tylko je udekoruje. Uświetni. Na ścianie, którą widzicie tutaj po prawej stronie, pojawią się dekoracyjne lampy warsztatowe, oraz ramy obrazów :)



Jeszcze raz, podsumowanie, przed i po, abyście mogli już oczami wyobraźni stawiać tam mebelki, które pokażę Wam w następnym poście:) Ileż będę miała Wam samych refreszingów do pokazania:)


I widok na tor jezdny, wrotkowisko :



Anna i Patrycja, są tak mocno zaangażowane w projekt, że nie tylko zrobiły 20 skrzynek pod regał separacyjny,ale zdecydowały samodzielnie odświeżyć łazienki. Praca wre, a ja nie mogę doczekać się aby je Wam przedstawić, pokazać finalny etap adaptacji i zaprosić w październiku do Łodzi.

Niech żyje grande refreszing, niech żyją KołoWrotki!

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze