15.07.2016

Komoda PRL - jak ją odnowić ?


To chyba jeden z najbardziej popularnych mebli z czasów PRL, pojawiający się w internetach. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy trzy takie komódki wjechały do mojej pracowni! Jedna, w tak dobrym stanie, że została sprzedana bez przeróbek, zaś dwie zabrałam w obroty. Dzisiaj pokazuję Wam "Miodową". Czemu miodową?
Jeszcze przed refreszingiem miała taki miodowy odcień. Liczyłam, że delikatne szlifowanie, pozwoli pozbyć się rysek,a wosk pięknie zaimpregnuje odkryty kolor drewna.. Nie pomyliłam się :)

Komoda była trochę "zmęczona". Liczne ślady po farbach, sporo rysek i dosyć ciemny, jak dla mnie kolor. Wiedziałam, że będę ją chciała przeszlifować i w zależności od uzyskanego efektu, podjąć dalsze kroki.

do REFRESZINGU  potrzebowałam:

1. szlifierka oscylacyjna (więcej o narzędziach w pracowni tutaj),
opcjonalnie papier ścierny i dużo pracy rękoma, ale polecam zakup zwykłej szlifierki typu delta (końcówka typu żelazko) za ok.100zł w markecie:)
2. wosk do drewna, tym razem zmieniłam wosk w płynie na wosk w paście- dlaczego dowiecie się z filmiku na dole wpisu
3. tapety- powoli staje się to moim znakiem rozpoznawalnym, ale nie martwcie, ścinki się kończą, będą musiała wykazać się większą kreatywnością +klej do tapet
4. lakier akrylowy do drewna



Mebel w pierwszej kolejności został rozebrany. Wiem, że to brzmi prozaicznie, ale rozkręcenie komody (wyjęcie nóżek, listewek podtrzymujących suwane fronty) to ok pół godziny zabawy.
Po co i jak wyjmować fronty-
dowiecie się na filmiku na dole wpisu!


 

Cały mebelek został dokładnie przeszlifowany. Wyszedł ładny matowy jasny kolor. Po woskowaniu nabrał miodowych odcieni. Pamiętajcie, kiedy wosk wyschnie (ok 24h), należy go przetrzeć delikatnie papierem ściernym o wysokiej gradacji (200), odpylić mebel i nałożyć minimum jeszcze jedną warstwę wosku!




Nóżki zostały przeszlifowane, a następnie zawoskowane. Na ich końcówkach zrobiłam ozdobne skarpetki. Jeden z frontów komody został udekorowany tapetą. A następnie tapetę potraktowałam lakierem akrylowym do drewna, matowym.



I chce się napisać.. GOTOWE!
Tak komoda prezentuje się u nas w saloniku :)



Skarpetki pozwalają odciąć się od koloru podłogi.



Przy miodowym kolorze mebla cudnie eksponować można kwiaty i roślinki :)




I jak Wam się podobają te miedziane uchwyty?
Papierem ściernym zdjęłam rdzę i sprayem położyłam dwie, cienkie warstwy miedzianego koloru :)





Uwielbiam ją! Ten wzór (i jego kolory!) wspaniale mi pasują do saloniku. Taki trochę z cyrkiem mi się ten wzór kojarzy. Kolor jest absolutnie cudowny <3 Koniecznie dajcie znać,co sądzicie???




Ulubione przed i po :



A teraz- czy wiecie, co zrobić aby wyjąć te fronty na czas refreszingu? Jak zamontować uchwyty, po przyklejeniu tapety do drzwiczek? Jakie inne meble stoją w pracowni?

Na te i inne pytanie odpowiadam Wam w kolejnym fajnym filmiku, gdzie z radości śpiewam i się wygłupiam.
TYLKO DLA WAS <3
Możecie też, pierwszy raz, zobaczyć,jak pracuję razem
z Mariuszem <3 

Wskakujcie, oglądajcie, kciuki w górę i subujemy :)





Koniecznie dajcie, co sądzicie o tej metamorfozie,bo.. w pracowni sti jeszcze jedna identyczna komoda.
Niebawem ją także zobaczycie!
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze