21.06.2016

Jak malować geometryczne wzory na meblu? Zrób to sam



W poprzedniej części pokazałam Wam pierwszy etap odnowienia tej szafeczki. Było przy niej spory pracy i materiał musiałam podzielić na pół:)

Po szpachlowaniu ubytków, szlifowaniu, mieszaniu koloru i malowaniu korpusy, narodził się we mnie pomysł. Pomysł, który zdominował całą metamorfozą. Otóż w trakcie malowania szafki na cytrynowy, w głowi pojawił mi się geometryczny wzór. I mimo iż pierwsza warstwa farby była już położona, postanowiłam zrealizować swój nowy pomysł!

Do stworzenia geometrycznego wzoru będą Wam potrzebne:
  • taśmy malarskie
  • pędzle różnej grubości
  • co najmniej dwie różne farby (ja do projektu poza bielą i żółtym finalnie dodałam jeszcze granatowy)

Kiedy kończyłam malowanie korpusu szafki zaświtały mi w głowie trójkąty:) W saloniku, poza sofą, wymieniliśmy znowu wszystkie meble (stół i komodę) i wszędzie ten kształt trójkąta się pojawiał. Z początku myślałam, że to będzie za dużo, ale zaraz sami zobaczycie, iż był to strzał w dziesiątkę!

Odcięłam od żółtego trójkąty na blacie i po bokach szafki i pokryłam je farbą. Na drugim zdjęcie (prawy róg) widzicie moją małą przygodę. UWAGA! NIGDY nie udawaj, że farba wyschła i że możesz malować drugą warstwę, jeśli klei się do palucha. :D
Byłam tak zniecierpliwiona, że popełniłam kardynalny błąd i zechciałam położyć drugą warstwą na pierwszej, mokrej! Never ever. Musiałam wszystko zeszlifować i zaczynać od nowa :)

Kiedy blat i boki dostały już swoje trójkąty, uznałam, iż szafka wygląda niczym flaga, i koniecznie trzeba dodać jeszcze trzeci kolor, tylko w małej ilości. Padło więc na ozdobny pasek przez środek blatu, w granatowym kolorze. 


Ten kolor poszedł też na nogi-stopki:


Nogi zostały ówcześnie trochę przeszlifowane, w całości pomalowane na biało i na to granatowe skarpetki.

Poza blatem i bokami, co także natchnęło mnie w trakcie pracy, postanowiłam dodać geometryczne wzory na fronty szuflad. Aby ułatwić sobie pracę i stworzyć je dokładnie, ułożyłam sobie szuflady po kolei, a następnie tak wyklejałam taśmę, by stykała się z poprzednią szufladą. Część frontu pomalowałam na cytrynowa, część na biało.

Całe szuflady w środku także postanowiłam odnowić. Wymalowałam je na biało poza dnem. Tutaj zainspirowana mega zdolną Aleksandrą , ochoczo chwyciłam za papier ozdobny (do pakowania prezentów). Przystrojenie nim dna szuflady wymaga jedynie dokładnego odmierzenia i wycięcia. UWAGA! Nakładajcie niewielką ilość kleju, raczej w sztyfcie niż w płynie- mój błąd- aby nie powstały plamy



Znacznie trudniej używać tego papieru versus tapety, z którymi dotychczas miałam do czynienia:









W miejsce zaszpachlowanej dziurki po kluczu wkręciłam gałkę. Pomalowaną na granatowo. Uchwyty przemalowałam na biało, mam fajny trick na malowanie tych trudnych aluminiowych elementów- zobaczycie go tylko w video, na dole wpisu!

Kiedy farba wyschła, cały korpus pokryłam bezbarwnym, matowym lakierem akrylowym do drewna. 

I mogłam już podziwiać swoją pracę w saloniku <3


Jestem bardzo zadowolona z efektu. Powiem Wam, że w głowie osoby, którą kręci refreszing są jakieś tajemnicze szufladki, nie wiem połączenia, która wiodą ją prostą drogą do pomysłów.

Stoją w pracowni, wybierając kolor żółty i później sięgając po namalowanie geometrycznych wzorów, musiałam mieć w podświadomości swoją podłogę w kuchni, bo sami zobaczcie, jak to fajnie kontrastuje:


Poza tym,iż szafka świetnie wygląda obok kuchennych płytek, pasuje do koloru sofy!


Wkład w szufladzie- kolorowe pięciokąty, honey bomb, to układ dla mnie samej. Im więcej koloru- tym lepiej!


Nie bójcie się łączyć nie tylko kolorów, ale i wzorów.
Szafka stoi obok szachownicy w kuchni, sama ma wzór w trójkąty, i na sofie leżą grochy! W to mi graj :D


Dodatki tworzą całość. Nie wiem, jak to było kiedy nie lubiłam roślin, ale serio miałam taki długi epizod w swoim życiu. Dziś wiem, iż są najpiękniejszą dekoracją. Tak samo, jak lampki, których mam w domu 5 (zobacz haul z lampkami). Uwielbiam te pastelowe cottonballsy, kojarzą mi się z lodami cytrynowo-miętowymi. I retro zegar. No wszystko gra, tj. lubię.






W szerszym kadrze "aktualnie" salonik prezentuje się następujący. Ubieram aktualnie w cudzysłów, bo zdążyliśmy już odnowić stół. Gapa, kto mnie nie ma na snapchacie! Tam pod nickiem refreszing, możecie śledzić mnie codziennie. Stół zobaczycie niebawem, jak i komodę. A co pewnie wyda się Wam najzabawniejsze... Już mam koncepcję, na zupełnie nowe meble do saloniku (poza sofą), więc nie jest powiedziane, że ta cytrynka, nie wyląduje za moment na sprzedaż /kto pierwszy ten.. ma będzie miał super szafkę/ :D


KONIECZNIE OBEJRZYJCIE z drugiego etapu VIDEO:


A TUTAJ PEŁNA METAMORFOZA W STRESZCZENIU:




« Nowszy post Starszy post »

Komentarze