19.04.2016

Metamorfoza balkonu na wiosnę. Malowanie parapetów


Przebierałam nogami żeby Wam pokazać tą część metamorfozy. Marny ze mną odpoczynek, kiedy w niedzielę wpadam na pomysł refreszingu balkonu. "Wąski" zyska trzecią odsłonę, na którą ogromnie się cieszę !
Część zmian wymusiły zniszczenia. Moja robiona farba, z zeszłego roku, nie przetrwała na parapetach. Wymagały one natychmiastowej interwencji, co mnie ucieszyło, bo koncepcja powstała nowa. Farba po prostu się zmyła, ale tak się właśnie kończą moje przygody z robieniem samemu farby. Póki co- nieudane próby :D



Postanowiłam pomalować parapety.. na biało! Zdziwienie? Cóż, sama siebie zaskakuję od kilku miesięcy. Tak. Parapety z turkusowych stały się tak białe, że przy słońcu, dosłownie rażą w oczy :D Ale w mojej głowie powstał pomysł na balkon, do którego ta biel pasuje idealnie. Co, to za metamorfoza, kiedy maluje się tylko parapety? No ba! Maznęłam również:

Front skrzynio-leżanki :) Ależ często zaglądacie teraz do tutoriala o budowie tego legowiska :) Super <3

Pomalowałam tylko front, bo na klapie i tak wylądują materace (kliknij po tutorial!), więc mówiąc wprost- szkoda pary ;)


I to zdjęcie zdradza trzecią rzecz, którą odmalowałam, a mianowicie barierki :) Nie mogłam pomalować ich w całości. Osłona z patyczków ma 5 mb i demontaż jej jest niemożliwy, bo jeszcze zasłania ją skrzynia. Ponadto, front barierek wyglądałby dziwnie na tle całego szarego bloku. Maznęłam więc to, co mnie w oczy kłuło. I to wystarczyło. 


A samo kłucie.. tzn.kolce. Kochani! Nie jestem sadystką, serio. Ale od lat, w kolejnym mieszkaniu płacę taką cenę za mieszkanie przy samym parku. Park Staszica to jeden ze starszych, ale niestety, bardzo brudnych parków. Jest to winą nadmiernej ilości ptactwa. Gołębie, a dokładnie ich fekalia, niszczą elewacje budynków, okna, parapety, chodniki, ławki, huśtawki dla dzieci. Kiedy po wprowadzeniu się, nie miałam tych kolców, na balkonie panowała "bakterioza"i proszę wybaczyć, ale w imię gołębi, które w mieście są szkodnikami, nie zbawcami, nie będę kolców demontować. Dodam od siebie iż przez 4 lata, nic się na nie nie nadziewa. Gołębie po prostu omijają balkony naszego wieżowca.  Uf.



Parapety i część barierek lśnią na biało. W zeszłym roku widzieliście też, za skrzynio-leżanką taką kratkę:


Kupiłam drewnianą, pomalowałam sobie na krem, a w tym roku..
Naszykowałam kratkę, zabezpieczyłam folią i zabrałam się za malowanie:


Ten niebieski kolor, to dokładnie ten sam niebieski, który wylądował na doniczkach,klik. One zostały odpicowane pod nowe parapety. Wszystko się łączy w mojej refreszingowej głowie:)


I dzisiaj to by było na tyle. Metamorfoza zajęła mi jakieś 4 godziny, ale wiecie czemu tak długo? Bo kręciłam dla Was snapy (snapchat- refreszing), oraz... Tak, tak. Kolejnego vloga :) WSKAKUJCIE, dowiecie się o moich planach na balkon. Generalnie kanał rośnie w siłę, więc fajnie by było, gdybyście Wy także stali się jego częścią- wszystkie uwagi- mile widziane <3 :) 



« Nowszy post Starszy post »

Komentarze