09.02.2016

Kocham lata 60-te. Wood and Paper.


Ten wpis chwilę sobie czekał na edycję. WOOD AND PAPER skradli mi serce podczas zeszłorocznego ŁDF (Łódź Design Festival). Nie wiem, jak to możliwe, że ich cudne realizacje umknęły mi dotychczas w otchłani internetów, no, ale nie pozwolę aby umknęły i Wam!


Za tym projektem, kryją się trzy osoby. Magda, projektantka, Agata, zajmująca się sprzedażą i oczywiście Mistrz Stolarstwa Zenon.


Magda, dziewczyna, która dostrzegła potencjał w ponadczasowym designie, moim zdaniem, lat 50-tych i 60-tych meblarstwa. 
Jej projekty od razu przykuwają oko i dobre skojarzenie. Zaokrąglone ranty stołów/stoliczków. Dobór drewna, jako podstawowego materiału do pracy. Brawo!


 Agata to zupełnie inny żywioł, jeśli Magdę nazwać by romantyczką, to Agata jest ogniem wcielonym.  Bardzo dobrze, że zajmuje się trudną działką, jaką jest sprzedaż. Jej entuzjastyczne podejście i energia zostały mi na długo po spotkaniu.


To, co urzeka w meblach Wood and Paper to połączenie jakości i wykończenia. Czasami, coś co nam się podoba jest słabej jakości, albo odwrotnie, świetne wykończenie tylko w bezpłciowym wydaniu. Projekty Magdy od razu ukazują styl. Zobaczcie sami:


W asortymencie sklepu, znajdziecie stoły, stoliczki, komody i szafeczki. Wszystkie reprezentują jeden wspólny design. Mój ulubiony, z lat 60-tych. 


Stanowić mogą nie tylko ozdobę naszych prywatnych wnętrz, ale także restauracji, innych publicznych przestrzeni:


Bardzo wzruszyło mi kiedy zobaczyłam przedmioty dekoracyjne: jak mini stoliczki, świeczniki i inne. Powstają z "odpadów" podczas tworzenia mebli większych gabarytów. Mamy więc także istotny element eko !


Funkcjonalne. To trzecia cecha mebli W&P. Dla przykładu w stolikach kawowych zaprojektowano szufladę. Idealną aby schować w niej czasopismo, czy piloty.


Podoba mi się też łączenie różnych rodzajów drewna. Nudne, jednolite, białe (:P) projekty, to nie to! Tutaj królują odważne zestawienia. Kolor. Jestem, jak najbardziej za!



Dodatkowo kolejnym przymiotem, dla wybranych przedmiotów, jest wielofunkcyjność. Zobaczcie np. ten taboret, który w jednej chwili staje się stoliczkiem do zabawy dla najmłodszych!


Arcyurzekającym elementem przy szufladach jest zastosowanie uchwytów-dziur zamiast gałek. Dzięki temu meble są bardzo proste i wygodne.






A to ? To kaktus pojemnik. Wykonywany z odpadów, posłuży do przechowywania na stoliczku, czy biurku.



Brawo, brawo i jeszcze raz brawo. Wtóruję takim projektom!
Zajrzyjcie koniecznie na stronę Woodandpaper.pl.

Do zobaczenia!


Zerknijcie do tych wpisów:
 

Jak odnowiłam stary stolik PRL?


Metamorfoza starej komody.
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze