02.02.2016

Karnawałowa dekoracja stołu. Kolorowa zastawa. Pomarańcz we wnętrzu.


To już ostatni tydzień karnawału. Być może w zbliżający się weekend planujecie urządzić przyjęcie? Jak uniknąć kiczu i zamiast baloników stworzyć kolorową, karnawałową wersję stołu?
Kiedy kompletowałam nowe dodatki do mieszkanka po remoncie, a jego znaczną metamorfozę widzieliście już w tym wpisie, o sypialni-klik, a także o saloniku-klik, wiedziałam, że będzie kolorowo. Nie mogło zabraknąć nowego szkła. Postanowiłam wykorzystać je do sesji aby pokazać Wam, że nakrycie stołu, to nie tylko biały obrus i białe, czy szare naczynia. Można pójść w kolor i moim zdaniem-  nie jeden! 


Metamorfozę samego stolika już widzieliście- klik.


W części to szkło, nie jest szkłem ;) Niebieskie kielichy są wykonane z plastiku. W sam raz dla niesfornych gości :)


Jak Wam się podoba takie zestawienie kolorystyczne?
Niebieski, żółty, pomarańcz - w kilku odcieniach ?



Wazonik widzieliście we wpisie o komodzie, klik. Był zwykłym wazonem, ale tych kilka złotych krop dodało mu smaczku moim zdaniem.


Przy takiej ilości kolorów nie ryzykowałam w dodatkach na zdjęciu. Więcej wyglądałoby już "za bardzo".
Jak Wam się podobają:
- niebieskie talerze/ żółte talerze
- pomarańczowe miseczki
- kolorowe lampki, czerwone, żółte, pomarańczowe
- granatowe kielichy
?



Liczę, że dostrzegacie pewną kompozycję. Mimo, iż nie jest to standardowe połączenie, to wspólnie, te kolorowe elementy pasują do siebie. Czy nie?



Jak widać,czerwień z niebieskością wcale nie musi się gryźć. Kolorowe szkło na stole wygląda cudnie. Od razu wprowadza nas w szałowy nastrój. 



Stół po rozłożeniu mieści idealnie 6 osób. Oczywiście jedzenie podawane jest prosto na talerz, albo z pomocnika kuchennego :)




Jestem ciekawa, jak Wy stroicie swoje stoły na karnawałowe spotkania? Klasycznie, czy nieco ekstrawaganckie? Mi ten zestaw nasuwa trochę meksykańskie skojarzenia. Skompletowałam go osobno (talerze,miski razem, oddzielnie lampki, a także kielichy). Mam również do zestawu śniadaniowego kolorowe miseczki i filiżanki do kawy. Kocham kolory, jak widzicie, są wszechobecne w moim domu. Nie cierpię nudy. I chociaż bardzo szanuję inne gusta, te skandynawskie także, to z przykrością stwierdzam, że jest już ich tyle, iż ciężko o oryginalność. Każda kuchnia wygląda tak samo, każdy przedpokój, czy pokój to ten sam zestaw kolorów i podobne dodatki. Pragnę pokazać nieco inny wnętrzarski świat. Obfitujący w nieoczywiste rozwiązania i połączenia i zachęcam Was mocno do takiego eksperymentowania. Do tworzenia własnego stylu, a nie powielania tego, co widzimy w internecie:)

Chociaż wiem, że to mocno nie polityczne dzisiaj kolory, liczę, że zainspirowałam Was do otwartości w zastawach na stół. Nie wstydźcie i nie bójcie się łączyć kolorów. Wychodzą bajeczne zestawy, który Waszym gościom zafundują dobry nastrój na cały wieczór!



W piątek musicie być koniecznie.
Przed nami Walentynki, a ja będę miała dla Was upominek.
Tym razem jeszcze bardziej się postarałam :)

Do zobaczenia,


Polecam Wam te wpisy:



Salon na 10m2? To możliwe!









« Nowszy post Starszy post »

Komentarze