02.12.2015

Odcinek 4 i 5 serialu Home Refreszing- zmiana funkcji pomieszczeń.


Teraz, po demolce, zaczyna się coś dziać. Widać pierwsze zmiany w układzie mieszkania. Poza chęcią pozbycia się boazerii, to właśnie nadanie nowych funkcji pomieszczeniom było "clue" tego projektu.
Pisałam Wam już, że chcę nowej, dużej, przestronnej sypialni. Właśnie dla sypialni dobieram przymiotnik- duża. Tam spędzamy najwięcej czasu w mieszkaniu, pracując do późna, szykując się do odpoczynku, czy leniuchując w weekend. Przez ostatnie trzy lata weryfikowaliśmy, które pomieszczenie eksploatujemy najmniej i była to jadalnia, do niej właśnie przenosimy pokój dzienny, czyli salonik. Przy tej ilości pracy, mało czasu spędzaliśmy też w salonie. Właściwie, poza spotkaniami z przyjaciółmi, włączaliśmy tam na chwilę TV od czasu do czasu, by szybko przenieść się do strefy wypoczynku. Nasze mieszkanko jest małe. To 49m2. Ale nietypowe, z przepięknym widokiem, a także nietypowym układem, który poznaliście oglądając moją kuchnię. 


Do tej pory czytaliście o zmianach, których chcemy dokonać. Opowiadałam o nich w pierwszym odcinku serialu. W kolejnych dwóch odcinkach oglądaliście wielką demolkę. Tym razem, głównym tematem jest przeniesieni drzwi do nowo powstającej sypialni. Zapraszam Was do obejrzenia czwartego odcinka serialu



Robi się inaczej. Przez kolejne dni, kiedy wchodziłam na budowę, nie mogłam się przyzwyczaić do nowego układu. Chciałam wchodzić do dużego pokoju przez ścianę:) Do tego stopnia, że poruszyłam nawet wątek.. Wykonania tam tajemnego przejścia (przez szafę z drugiej strony pokoju) :D Możecie się śmiać, ale pamiętam takie przejście w domu mojego Wujka, gdzie po otworzeniu szafy, były takie dodatkowe drzwiczki, przez które wchodziło się pod dach domu, do wąskiego korytarza. Wyobrażacie sobie, jaka to była frajda dla dzieciaków? Mogłyśmy z kuzynkami całymi godzinami bawić się w chowanego, włażąc do tego schowka, niczym Alicja do króliczej nory, chociaż każda z Nas wiedziała, gdzie ma szukać :) Wracając do brzegu, fachowiec i M. nie zgodzili się na tą konstrukcję. Może ją kiedyś sama zrobię:)
Tu na tych zdjęciach widzicie doskonale element, który skutecznie uniemożliwił nam przesunięcie całej ściany (zabierającej powierzchnię z dużego pokoju). Z początku w szafie, a teraz odkryty, znajduje się komin, z instalacją gazową i licznikiem energii elektrycznej. Szerzej tej wątek poruszę w następnych odcinkach.



Pewne przeszkody, rekompensowały nam, co rusz ciekawe odkrycia. Jak np. okno odkryte za szafką na buty i boazerią. Wspaniale doświetla nowy przedpokój!



Pomysł na serial o remoncie, jak wiecie, powstał spontanicznie z nagrywanych filmów. Nie mogłam wówczas wiedzieć, że krótkie, 2-3 minutowe odcinki będą dla Was za krótkie :) Więc, jak w minioną środę, zamierzam zaspokoić nieco więcej Waszej ciekawości i zapraszam na jeszcze jeden odcinek serialu Home Refreszing . Piąty.



Motywem przewodnim jest elektryka. Więcej tego tematu, a właściwie oświetlenia, rozwinę w serii Jak ugryźć remont (audioblog).  My z początku nie planowaliśmy wymiany elektryki. Nie śmiejcie się. Zakładaliśmy pięciocyfrowy remont, ale z jedynką na przodzie, a elektryka jej wymiana, nowe kable, kontakty, włączniki, robocizna to czterocyfrowa kwota. Nie mniej jednak po zdjęciu boazerii wyszły na światło dzienne wszystkie nasze koszmary, jak brak tynku i konieczność jego całkowitej naprawy lub/i wykonania. I wspomniana- elektryka. Czy wiecie, że nie które kable, np. z kinkietami w salonie, to nawet nie były kable stricte elektryczne tylko radiowe? Fakt, że nie doszło tam do zwarcia i pożaru (wszędzie drewno i boazeria!) to jakiś cud. Zresztą zmiany w budżecie były na porządku dziennym i szukanie oszczędności również. I ten temat poruszony zostanie w jednym z audioblogów. W tym miejscu, jednak napiszę, banalną, dla niektórych, i odkrywczą dla innych wskazówkę:


ZRÓBCIE ZDJĘCIA PO WYKONANIU 
INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ

Nie mówię o takiej dokumentacji, jakiej ja dokonywałam, aby pokazać Wam jak najwięcej. Ale zróbcie zdjęcie wszystkich kanałów z nowymi kablami. Wiecie po co? Po położeniu tynków, po pomalowaniu ścian i ustawieniu mebli, będziecie chcieli powiesić obrazek. Warto wbić gwóźdź obok kabla. A nie wprost w niego :)


To tyle na dzisiaj. Liczę, że wciągnęliście się już na dobre w serial o remoncie mojego/naszego mieszkania :) Home Refreszing ma pokazywać proces, ale także być drogą, o której opowiadam. O potknięciach i słusznych decyzjach. Część z Was ma to za sobą, dla części to dopiero futurologia. Remontu nie należy się bać. Ale trzeba mieć spore poczucie humoru, dużo dystansu i cierpliwości, by bez uszczerbku na zdrowiu przeżyć go do końca!

W kolejną środę bądźcie koniecznie. Wejście do mieszkania zmieni się kompletnie. Progres będzie niesamowity i będziemy już dalej niż na półmetku prac. Dzięki temu też odcinki się wydłuuuużają :) Dylematy odnośnie grzejnika. Zmiana w projekcie przebudowy kuchni. Mnóstwo wstawek/zdjęć PRZED oraz w trakcie abyście widzieli postęp prac. Ciekawi?


Tymczasem. Na blogu spotykamy się w piątek.
Temat wpisu zostaje niespodzianką.
Czołem!








« Nowszy post Starszy post »

Komentarze