04.12.2015

Ciepły temat, czyli nowe grzejniki.


Kolejny artykuł z cyklu "Jak ugryźć remont?' porusza temat ogrzewania. Opowiadałam Wam w ostatnim wpisie o tym, że rozsypał nam się budżet. Stan tynków, lub mówiąc wprost- ich brak, a także niebezpiecznie stara elektryka, zmuszała nas do oszczędności. W pierwszej chwili uznałam, że najlepszym będzie pozostawienie starych grzejników.



Dlaczego?

Panuje taki mit, powtarzany przez wiele osób, że żeliwne grzejniki to są najlepsze grzejniki ever! I ja się kurczowo tej myśli trzymałam, kiedy nie spałam drugą noc z rzędu i zastanawiałam się, jaką podjąć decyzję.  Argumentami za, poza ekonomią, był fakt, iż dotychczasowe grzejniki wystarczały do ogrzania. Oczywiście był notorycznie problem z napełnieniem się wszystkich żeberek, które mimo odpowietrzania, jak ocenił Pan odpowiedzialny za węzeł ciepła : „Mają już swoje lata, ale i tak dobrze grzeją”. Kiedy byłam już prawie pewna, że zostaną, wykluły się dwie sprawy. Pierwsza- drzwi wewnętrzne. Doszłam do wniosku iż z łatwością (nie lekkością!) uda mi się poddać je renowacji. Wówczas w budżecie odzyskałam czterocyfrową kwotę z dwójką na początku. W pierwszej chwili pomyślałam : „Super, może wykorzystam ją na jakiś element wyposażenia?”. Po czym wyłoniła się druga kwestia- przestrzeń w nowo powstającym salonie.

Przedpokój, który staje się salonikiem.

Zaczęłam nerwowo mierzyć go w każdą stronę. Ze zdumieniem odkryłam, że nie mieści się kanapa, stół (odpowiednia przestrzeń między nimi), i jeszcze komoda pod telewizor. Sami zobaczcie:


Stwierdziłam, że usunięcie szerokiego parapetu załatwi sprawę, ale fachowiec słusznie zauważył iż nie dopchnę przecież kanapy do samego grzejnika, że tam musi zostać przestrzeń (min. 10-12cm) aby urządzenie spełniało swoją funkcję.

Wtedy właściwie, decyzja podjęła się sama. Musimy wymienić grzejniki.

Pierwszą rzeczą jaką należało ustalić to moc grzewcza. Banalne? Pewnie, jeśli tylko zna się wzór, który ma swoje zmienne. Primo, zależy czy mówimy o mieszkaniu, czy o domu (domy mogą być różnie ocieplone, termo izolowane). Skupię się więc na mieszkaniu. Tutaj kolejno będą miały znaczenie dwie sprawy

1.Czy mieszkanie jest szczytowe (tzn. czy któraś ze ścian pomieszczeń stanowi szczyt budynku) ? Ma to znaczenie, bo taki pokój będzie miał większe straty ciepła, ponieważ nie posiada sąsiada :)
2. Kolejną sprawą jest ilość okien w pomieszczeniu.

I teraz, jeśli w pomieszczeniu jest nie więcej niż jedno okno i/lub ściana zewnętrzna,
to używamy wzoru:

70-80 W/m2

Natomiast, jeśli mamy więcej okien, i więcej niż jedną ścianą szczytową stosujemy:
80-100 W/m2

Ja skorzystałam z drugiego wzoru ponieważ:

a)      Mała sypialnia stanowi szczyt budynku.
b)      Duża sypialnia ma dwa okna plus duże okno balkonowe.
c)      Przedpokój-jadalnia, w którym powstaje salon posiada rząd trzech okien na całej ścianie.

I w ten sposób wybrałam:

a)    Mała sypialnia, która ma ok.10m2-  rozmiar grzejnika 600x800 (czyli 60cm wysokości na 80 cm długości – ten parametr pozwala nam sprawdzić czy urządzenie zmieści się pod parapetem np.), moc 1367W Tak więc wybrany grzejnik nawet nieznacznie wykracza ponad wzór:
10m2 pokój x 100W = 1000W  taką moc powinien mieć grzejnik dla tego pomieszczenia.




b) Duża sypialnia, która ma ok. 17m2- rozmiar grzejnika 600x1000,  moc 1709W, tak więc w punkt dla tego pomieszczenia używając wzoru 17m2 x 100W= 1700W (taką moc powinien mieć grzejnik).



c)      Jadalnia, czyli nowy salon. Tutaj ciekawostka (!). Wcześniej znajdował się tu grzejnik 40 cm (wysokość dostępna wyłącznie na zamówienie), i długi na 140cm. Ja jednak zdecydowała iż usunę parapet, więc i grzejnik spod parapetu. Nowe miejsce dla niego znalazłam na tej ścianie. Pomieszczenie, które miał ogrzać to również przedpokój- wejście do mieszkania ok. 3m2 , a także kuchnia- chociaż w niej, nad oknem znajduje się zabudowany grzejnik typu spirala, starszego typu, który wystarczają dogrzewa tą przestrzeń. W sumie do ogrzania mamy ok. 18m2. Dlaczego więc wybrałam tutaj najmniejszy grzejnik? Rozmiar 600x600, moc 1025W ? Bo jak wyżej wspomniane, cześć tej przestrzeni stanowi kuchnia- która choćby na regularną eksploatacje nie potrzebuje więcej, niż ta starszego typu spirala. A także przedpokój. I tutaj też istotna uwaga. Moje mieszkanie jest ostatnie w korytarzu i znajduje się na 9 piętrze. Co to znaczy? A np. to, że otwieranie drzwi klatki schodowej kompletnie nie wpływa na temperaturę w korytarzu. Jest ona stała. Nie dociera tu wiatr. Zdecydowałam więc, iż po odliczeniu od 18m2 przedpokoju- 3m2, oraz kuchni ok. 5m2, pozostaje nam 10m2. Korzystamy ze wzoru 10m2X100W= 1000W- tyle mocy jest potrzebne, a wybrany grzejnik to 1025W. Więc w punkt. I nie pomyliłam się. Po kilku dniach eksploatacji wiem, że jest wystarczający.




Wrócę również na chwilę do tematu grzejników żeliwnych. Abstrahując już, iż były stare, odmalowywane kilkakrotnie.. Jeśli chodzi o ciepło:  nie ma żadnego, absolutnie żadnego, porównania do nowych grzejników PURMO, które kupiłam.  Po pierwsze, stare grzejniki były ustawione na maksimum aby w mieszkaniu było przynajmniej ciepło. Nowe, „na trójce” dają już naprawdę ciepłą atmosferę.  Ma to dla mnie również znaczenie ekonomiczne. W moim bloku są zamontowane podzielniki ciepła. Cieszę się więc, ze swojej decyzji, bo w dłuższym rozrachunku, osiągnę dzięki temu niższe koszty ogrzewania. Same plusy dramatycznej decyzji o wymianie grzejników na nowe. Jeszcze dwie, istotne kwestie dotyczące grzejników, podczas ich zakupu musicie zwrócić uwagę, czy są montowane z boku czy z dołu, a także, podczas eksploatacji, starać się ich nie zasłaniać. To właśnie wpływa najbardziej na straty ciepła, których łatwo możemy uniknąć.

 A kiedy grzejniki są już na widoku. Możecie zaszaleć. Ja zdecydowałam się na białe, standardowe Purmo Compact.
Ale wybór jest ogromny! Spójrzcie sami:

Purmo Delta Column Bench


Świetne rozwiązanie do przedpokoju w dużym mieszkaniu lub domu. Gdzie tracimy sporo ciepła, jeśli wejście jest bezpośrednio narażone na warunki atmosferyczne. Przyjemnie wejść do domu i usiąść na takiej ławeczce.

Moje serce zdobyły też grzejniki wertykalne.

Purmo Vertical


Uczciwie powiem, że rozważałam taki do nowo powstającego saloniku, ale z uwagi na brak czasu, musiałam zdecydować się na standardowy grzejnik horyzontalny. Jeśli jednak zaplanujecie wymianę zawczasu, to taki model Vertical jest dostępny w aż 200 kolorach z palety RAL. Ja go u siebie widziałam w kolorze musztardowym. Serio!

Mam nadzieję, że nasza przygoda z burzliwą decyzją dotyczącą grzejników wniesie coś dla Was. W szczególności zwracajcie uwagę na potrzebną moc- skorzystajcie ze wzoru. I jeśli tylko zaplanujecie zakup grzejników wcześniej, możecie szaleć z kolorami i wzorami (karbowane, płaskie, wertykalne, horyzontalne). Na blogu www.purmosfera.pl znajdziecie zdjęcia aranżacyjne, ale też opisy grzejników z podpowiedziami do jakich pomieszczeń są odpowiednie. Możecie też pobrać bezpłatną aplikację Purmo Smart Box, zrobić zdjęcie swojego pokoju i nanieść na nie wybrany model grzejnika.                                      

EDIT (06.12.15r.): Jeśli chodzi o sam proces wymiany grzejników zimą- my zrobiliśmy to już w sezonie grzewczym- sprawa wygląda następująco:

  • jeśli regulamin wspólnoty/spółdzielni nie stanowi inaczej, mieszkaniec na swój koszt może dokonać wymiany grzejników, po wcześniejszym powiadomieniu zarządcy, uzyskaniu zgody i umówieniu się z osobą odpowiedzialną za węzeł ciepłowniczy
W praktyce znaczy to, że musimy spuścić wodę z pionu. Osoba odpowiedzialna za węzeł ciepłowniczy- kontakt do niej udostępnić nam winien zarządca/ pracownik spółdzielni- musi przyjechać do nieruchomości przed rozpoczęciem całego procesu. W moim bloku/wieżowcu, jest jeden pion, a znaczy to,że kiedy fachowiec spuścił z niego wodę, przez 2,5 godziny montażu grzejników, w całym bloku nie było wody.

Aby nie narażać się na zemstę sąsiadów, warto choćby dzień wcześniej zostawić kartkę z informację iż następnego dnia w godzinach np.9-12 brak będzie wody.


Koszty: są wspólnoty, jak moja, która wiedząc, że wymiana grzejników de facto ograniczy straty ciepła i zbytnią eksploatację, pokrywa koszty "spuszczenia wody z pionu". Jednakże spotkałam się w innych nieruchomościach, iż jest to usługa płatna od ok 150-200zł.
Sama wymiana grzejników, jeśli nie wymagają zmiany rozstawu zaworów, czy ukrywania rur w ścianie to ok. 100-150zł za grzejnik.

UWAGA: Pierwsze, są wspólnoty/spółdzielnie, które nam odmawiają wymiany grzejników zimą. Co do zasady, nie mają takiego prawa, chyba, że podpisaliśmy jakiś wewnętrzny regulamin. Tłumaczenie, że ciężko będzie grzejniki z powrotem napełnić, albo, że osoby, które mają starsze urządzenia będą prosiły o ponowne "odpowietrzenie" nie jest podstawą aby Nam odmówić, tylko pobieżnym argumentem. Najwyraźniej wspólnota/spółdzielnia oszczędza na usuwaniu usterek!
Druga sprawa, to temat wymiany grzejników bez spuszczania wody z pionu, przez tzw. "zamrażanie". Osobiście mój fachowiec nie doradzał nam tej metody, ale o niej opowiedział. Polega na zamrażaniu rur, w odcinku znajdującym się bardzo blisko samego grzejnika, a następnie szybkiej wymianie urządzenia. Nigdy w życiu bym się na to nie zdecydowała! To bardzo ryzykowna metoda, grozi zalaniem, poparzeniem, rozsadzeniem rury. Tak jak nie grzebie się samemu w instalacji gazowej, tak w życiu nie pozwoliłabym na tego typu demontaż. 


Tymczasem, spotykamy się po weekendzie. Ja codziennie sprzątam, rozpakowuję. Marzę o dniu kiedy już będzie wszystko gotowe i zrobię dla Was tonę zdjęć. Tymczasem zostawiam Was z porcją mikrokadrów (bo poza nimi przeprowadzkowy rozgardiasz) i życzę Wam wspaniałego wieczoru!







Publikacja powstała we współpracy z marką PURMO.

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze