13.11.2015

Historia Aleksandry, która meble uskrzydla.



Kolejne, fantastyczne spotkanie dzięki akcji #babskirefreszing! Wirtualnie, póki co, poznaję pokrewne dusze, Kobiety, które z jakiejś przyczyny, przypadku lub wypadku- jak ja, sięgnęły po wiertarki i pędzle i ochoczo nadają blasku starym gratom!
Niedawno poznaliście Olę z Metamorfoli. Nie ma to tamto, prawie 2000 razy oglądaliście wpis o niej! Wcale się nie dziwię, bo tworzy cudne rzeczy. I tak o to do akcji na pewnym etapie przyłączyła się inna Ola.

Poznajcie Aleksandrę z Aleksandras Furniture.


Jej historia, ma podobne podłoże, jak historia wielu z Nas. Brak kosztów na zakup nowych mebli do domu/mieszkania. Tak było właśnie w przypadku autorki takich cudnych metamorfoz:



To, co bardzo mi się w jej pracach, to kolor! Dziewczyno, masz gust i smak! Nie boisz się odważnych odcieni, złotych dodatków i wzorzystych akcentów:) Tylko się inspirować ! 


Aleksandra sama o sobie napisała:


Od  dziecka miałam ogromną potrzebę tworzenia. Tata jest typem faceta , ktróry z paczki zapałek i trzech gwoździ potrafi zrobić stół i sześć krzeseł ,a Mama zawsze była na moje "napady twórczości" gotowa
i wyciągała z szafy albo papier kolorowy, plastelinę, albo nowe kredki. Wiec tak wychowana nie miałam wyjścia - musiałam iść w takim kierunku.

Już mi tak zostało. Udzielam się manualnie/artystycznie w wielu dziedzinach. Od 16 lat  pracuje zawodowo jako nauczyciel tańca towarzyskiego. Sama tańczyłam turniejowo przez kilkanaście lat, teraz koncentruje sie na karierach moich podopiecznych.

Również, a’propos tańca, szyję suknie taneczne i wytwarzam biżuterię. Przed przyjazdem do Norwegii miałam nawet w Polsce mały sklepik z markową używaną odzieżą i moją biżuterią. Teraz poprowadzę równolegle z FTTT stronę z sukniami tanecznymi.

Ale tym, co sprawia mi największą frajdę są moje meblowe rewolucje. Meble malowałam jeszcze zanim było to modne. Pierwsza ofiara to stara meblościanka z mojego dziecinnego pokoju (lata 90-te). Potem było już "z górki": stare meble babci, cioci, mamy itp. Tak już zostało. Niedawno kupiliśmy z moim chłopakiem pusty dom. Trzeba było go jakoś urządzić bez zaciągania kolejnego kredytu. Wybór był prosty: stare meble
z "charity shop" lub Ikea. Czy już wspomniałam ,że straszny ze mnie ekolog/recykler ? To miało tez duże znaczenie przy dokonywaniu tego wyboru.

Jak już zaczęłam malować to nie mogłam przestać... Ktoś kiedyś powiedział, że powinnam zacząć meblowy fanpage i tak powstało FTTT.
Niedawno jeden z moich tutoriali znalazł sie nawet na pierwszej stronie jednego z największych internetowych forów ma świecie
REDDIT.com, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi oddało głos na mój projekt. Mój chłopak , który zwykle trzyma lekki dystans do moich wyczynów, padał z dumy przez cały tydzień i chwalił sie przed swoimi redditowymi kolegami:)




Dzisiaj chcę Wam pokazać szafę księżniczki, w wykonaniu Oli, która zrobiła na mnie największe wrażenie. 





Gotowi na wielki finał?



Jeśli chcielibyście zobaczyć filmiki Aleksandry, z bardzo fajnym pomysłem, to odsyłam tutaj. Tak, jak mi podoba się nazywanie mebli, ich personifikacja, tak Ola poszła w kierunku opowieści. Co sądzicie? Możecie ją także śledzić na instagramie.

Mam nadzieję, że jesteście zachęcone i zmotywowane do działania. Przypominam, że na blogu w akcji #babskirefreszing są aktualnie trzej, nowi sponsorzy. Szczegóły znajdziecie tutaj, w sekcji sponsorzy. Wiecie, kto wygrywa skrzynkę od pracowni SĘK W TYM? Ola Lewczuk- proszę zgłosić się bezpośrednio do sponsora-bosekwtym@gmail.com






« Nowszy post Starszy post »

Komentarze