25.08.2015

Refreszing Kazika [szafki pod telewizor] cz. III ostatnia


Kaziu skończony! Dzisiaj przedstawiam,trzecią i ostatnią część jego metamorfozy/aka refreszingu.
Czyli mocowanie żyłek i spontaniczne malowanie. 

Z tym delikwentem była przygoda. Ale co ja poradzę, kocham design PRL'u, a to jego klasyk, perełka.
Stolik pod telewizor na chudych nóżkach z żyłkami. Część z Was go z pewnością zna i kojarzy.

Pierwszym etapem było usunięcie z forniru warstwy wysokiego połysku, czyli lakieru.



I oglądaliście na YT:

Drugim etapem było usunięcie starej farby z nóżek, malowanie.



I do obejrzenia na YT:


Do zobaczenia na video:


Na koniec zostałam z dylematem wyboru koloru żyłek:


I padło na malinowy sznurek:)

Montowanie żyłek to zdawałoby się prosty temat, ale nie jest tak do końca. Wcześniej w szafce było coś na kształt sznurka do bielizny, twardego. Łatwo przechodził przez oczka w listewkach. Mój sznurek musiałam przekładać metodą :)

Przepis:


Z kawałka druciku wykonałam oczko, przekładamy je przez otwór w listewce, przez oczko przeciągamy sznurek i całość wyciągamy:)

Video:

Kiedy już sznurek mamy przewleczony, należy listewki zamontować.

Przepis:

Pamiętajcie dobrze przymierzyć, układając wszystkie cztery listewki (dwie na których są naciągnięte żyłki i dodatkowe dwie po bokach).

Do montażu żyłek użyłam kleju do drewna. Same żyłki, aby nie wyślizgnęły się, zabezpieczyłam pętelką i podkleiłam pistoletem na gorący klej. Po posmarowaniu klejem, wpasowałam listewki, a następnie "profesjonalnym zaciskiem stolarskim" zostawiłam do wyschnięcia:)

Video:


                                            


I powiedzmy sobie, że teraz mamy już koniec :)

Ekspresową metamorfozę zobaczycie tutaj:


I kilka kadrów Kazika przywiezionego na sesję do mojego mieszkanka.

W sesji bierze udział upominek od Marty z Bosego Domu:)

Bo kto jeszcze nie wie, zbieram hipopotamy w postaci wszelakiej:


Kiedy stolik był już właściwie gotowy, całe drewno zawoskowane, wpadłam na pomysł aby dodać akcent. Do tych malinowych żyłek, by Kazik dostał charakteru i padło na czerwone boki. Jak Wam się podobają?




Nogi zostały odświeżone na czarny mat- podobnie jak listewki. Spód, także, z zachowaniem oryginalnej nalepki.





Otóż dostałam od Marty przezabawny rysunek hipopotama:)




Ulubione zestawienia przed/po:


Jak widać, pozbyłam się brzydkiego połysku. Pudło zyskało drewniany, matowy look. Listewki i nogi oraz spód zostały czarne- rzecz jasna całkowicie odświeżone. 
A Kazik ląduje na bazarku,klik;)

Ciekawa jestem Waszych opinii, w jakich kolorach Wy byście go zrefreszingowali? Czekam na Wasze komentarze, tu na blogu i na You tube, kciuki w górę mile widziane :P

Spotykamy się w piątek, temat wpisu pozostanie tajemnicą, bo jeszcze nie powstał :) Ten zajął mi bagatela prawie 7 godzin :)

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze