05.06.2015

Odnowienie starego gazetnika- washi tape

A dzisiaj przedstawiam kolejny gazetnik. Jeden już widzieliście. Dawno, dawno temu- Rysiek, o tu, klik. 

Jeśli chodzi o ten egzemplarz będzie się nazywał Henio:) Ten mebel ma swoją historię. Poza tym iż był okrutnie sfatygowany, darzę go sentymentem. Pochodzi z domu dziadków, z przedpokoju. Czemu stał akurat tam? Tego nikt nie pamięta :)





www.workshopofnature.pl
Plan był taki, że chciałam zmienić kolor gazetnika i nadać wzór. Ale po ostatnich próbach zrobienia geometrycznych wzorów na zegarku pędzlem, zwątpiłam w swoje siły.. Znalazłam wtedy taśmy washi. Tylko, nie takie byle co, na jakie trafiłam w Tigerze- niestety. Ale coś naprawdę wysokiej jakości. Przyjechały z Workshop of Nature . Oryginalne, japońskie MT. I zaraz po otworzeniu opakowania zobaczyłam różnicę. Nie zrywały się jak poprzednio zakupione w sieciówce. I bardzo dobrze przylegają do drewna. O tym za chwilę.

Przygotowanie gazetnika, to przetarcie drobnoziarnistym papierem ściernym.

Przyznam się, że popełniłam błąd przy malowaniu. Mówiąc najprościej, zamiast skorzystać ze sprawdzonej farby akrylowej, kupiłam inną - borykając się w wyborze żółtego koloru- coś na kształt... rzepaku. Fuj! Widoczne poniżej:

Paskudny, błyszczący, brudny, żółty kolor. W żadnym wypadku nie mogłam przy nim pozostać. Naprawiłam jednak swój błąd:


Piękna, pastelowa cytryna. Matowa ! No i taśmy washi tape. I mam dla Was niespodziankę: VIDEO! Ale tym razem już nie z drewutni, a z mojego, prawie hollywodzkiego, studia :) Słuchajcie, to moje pierwsze kroki z nowym nabytkiem, Canonem EOS 700D, więc obiecuje, że będzie tylko lepiej ;) Dla fanów fotografii, pod filmikiem jest ich wystarczająco ;)
    
                                                    

Mam nadzieję, że hipnotyzujące oczy Mathew McConaughay nie zamroczyły Was zupełnie i widzicie też piękne, intensywne kolory;)




Wykleiłam taśmami nie tylko wzór, ale pasek- lamówkę na dole, a także na szczebelkach. Nie chciałam za dużo taśm, ale trochę koloru i wzoru. Taśmy naklejały się świetnie, chętnie skorzystam z nich przy innych projektach z drewnem. A tymczasem podziwiajcie Heńka w pełnej krasie, na tarasie! Tzn. wąskim, i to w bardzo wąskim kadrze. Ale spokojna, balkon zobaczycie już,tuż,tuż...:








I zestawienia, które lubicie najbardziej:

Zdradziłam więc Wam kawalątek Wąskiego, korzystam już z niego, podlewam codziennie kwiatki, by zrobić dla Was zdjęcia z rozwiniętymi pąkami pelargonii, co ma nastąpić zgodnie z moimi obliczeniami w przyszłym tygodniu ;)Koszt refreszingu gazetnika wyniósł:
farba: 22zł *
 tą samą puszką farby pomalowałam jeszcze stolik na balkon, w całości, dwie warstwy
taśmy: 25zł * 
z pewnością taśmy wystarczą mi jeszcze na około 10 innych projektów :)
Jak podoba się Wam gazetnik? Może widzieliście podobny, zniszczony u kogoś znajomego, kto nie miał na niego pomysłu?
Śmiało możecie lajkować, udostępniać, szerować.

Spotykamy się po weekendzie, na który życzę Wam pogody- za oknem i ducha- do refreszingów naprzód marsz!

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze