08.05.2015

Metamorfoza PRL na shabby chic/sweet home wg. Doroty


Idę o zakład, że patrząc na ten mebel, widzicie tylko PRL'owskie wydanie. Ewentualnie, jak ja, jego odświeżone obliczone w kolorach? Dorota poszła na rekord, zrobiła z niego szafkę w stylu shabby...

Krok po kroku Dorota wykonała:
  • usunięcie linek bocznych, szpachlowanie dziur po nich
  • zmatowanie laminatu papierem ściernem
  • uzupełnienie ubytków masą szpachlową
  • sklejenie rozchwianych miejsc

    * przepis na farbę kredową znajdziecie tutaj*

    Przepis autorki na farbę kredową:
    1. farba akrylowa lub lateksowa 
    2.gips (może być ceramiczny, szpachlowy  lub zwykły budowlany), 
    3.woda
    Czubatą łyżkę gipsu mieszamy z wodą (ok. 1/5 szklanki) i dodajemy do 1/2 litra farby. Trzeba dokładnie rozprowadzić, żeby nie było grudek.
Cały stolik został pomalowany dwukrotnie farbą kredową własnej roboty, w kolorze czekolady. Zaświecowano elementy, na których autorka chciała uzyskać efekt postarzenia (ranty). 


 Mebel dostał trzy warstwy białej farby kredowej, także własnej roboty. Nanoszonej suchym pędzlem, metodą przecierki.




Szablon w grochy powstał ze starej tapety winylowej, w której Dorota wycięła grochy. Wymalowała je również farbą kredową (białą do której dodała odrobinę czarnego pigmentu).

Widoczne wzory (francuskie grafiki), zostały wydrukowane na drukarce laserowej i przeniesione techniką transferu za pomocą rozpuszczalnika Nitro. Całość przeszlifowano papierem ściernym, drobnoziarnistym. Po skończonej pracy, zamiast wosku, Dorota użyła lakieru. Bezbarwnego, matowego lakieru wodnego.  

I voila!




  • Koszt farb: 1/4 puszki farby czekoladowej ok. 5 zł
  • 1/2 puszki farby białej ok. 10 zł
  • Farba szara zrobiona z białej 0 zł
  • Do farb kupiłam pigment za 7 zł, wystarczy jeszcze na dużo innych rzeczy
  • Lakier wodny ok. 5 zł

Dorota, z Nutki Nostalgii (klik), refreszingowała stolik ok. 3 dni. Głównie z uwagi na podzielenie pracy na etapy- szlifowanie, szpachlowanie, ponowne szlifowanie. Po każdym malowaniu farbą kredową czas schnięcia do kolejnej warstwy...

Efekt pozostawiam, jak zwykle Waszej ocenie. Dla mnie 5+ !





I jeszcze takie podsumowanie:

I jak? Ja jestem zauroczona. Głównie dlatego, że Dorota pokazała jak meblowi, którego kształt budzi proste skojarzenia - PRL = dziadostwo, nadać paryskiego szyku! 

Więc jeśli macie takie zrefreszingowane cacka, to świat czeka aby je zobaczyć (refreszing@gmail.com). Nie dajcie się prosić,wyłajcie zgłoszenia do działu Wasze Projekty. Pamiętajcie, że spośród Waszych refreszingów w połowie tego roku zostanie rozlosowany zwycięzca!

Tymczasem. Widzimy się po weekendzie. Czas obfotografować jakąś część mojego mieszkania i serdecznie Was do niej zaprosić, a więc będziecie? :)






« Nowszy post Starszy post »

Komentarze