03.04.2015

Industrialne lampy. Recykling z bębnów drukarskich.




















Jeśli ktoś liczył na kury i jaja, to bardzo przepraszam, ale ja ani jajeczna, ani świąteczna. Rzecz jasna życzę Wszystkim Wesołych Świąt i chcę Wam dziś przedstawić kogoś wyjątkowego..


Jak przyobiecałam pokazując Wam jedno z miejsc, gdzie dokonuję swoich refreszingów, czyli drewutnię:

poczytacie więcej o szopie, tutaj, klik

Dzisiaj poznacie Marcina. To utalentowany młody, człowiek. Piszę młody, z uwagi na to, że jesteśmy równolatkami, wszak 30 lat to dzieciństwo jeszcze;) Marcin stworzył i wykonał unikatowy projekt i życzę mu bardzo aby powstała zeń firma, rozpoznawalna w całej Europie co najmniej:


Poznajcie bliżej tego faceta i jego nietypowe lampy:


Paula:     Przedstaw nam się ładnie.

Marcin:  30 lat, pochodzę z małej wsi pod Łodzią ;)


P: Kiedy i w jakich okolicznościach wpadłeś na pomysł wykorzystania zużytych bębnów drukarskich?


M:  Na pomysł ten wpadłem jakieś półtora roku temu, kiedy to w pracy zawodowej zostałem przeniesiony do działu pomocy technicznej drukarek wielkogabarytowych.


P:   Do tej pory te przedmioty trafiały do utylizacji/ na śmietnik?


M: Z wielkim bólem muszę przyznać, że przez wiele lat bębny trafiały na śmietnik/do utylizacji. Z uwagi na żywotność oraz ich wartość jest to towar mocno deficytowy.


P:   Ile projektów już wykonałeś?

M: Gotowych projektów jest około 20-stu, choć szczerze powiedziawszy- nie liczę ich. Najczęściej są to sample, ale kilka modeli wykonałem podwójnie


P:   Twoją pracownią jest ?

M: Moją pracownią jest głównie garaż oraz pomieszczenie sąsiadujące gdzie dokonuję tzw. „czystego montażu”. Po wykonaniu projektu,a przed lakierowaniem, lampa staje na kilka dni w salonie by sprawdzić jej funkcjonalność. Wnieść ewentualne poprawki. Można więc powiedzieć, że moją pracownią jest większość pomieszczeń domu, w którym mieszkam.



P:    Na co dzień zajmujesz się?

M: Na co dzień działam w branży IT, tak jak wspomniałem wcześniej jestem- pracownikiem technicznym serwisu drukarek.

P:    Warsztat jest dla mnie miejscem, w którym ...


M:  To bardzo dobre pytanie gdyż ta przestrzeń znaczy dla mnie bardzo dużo. Jest to miejsce, w którym odcinam się od świata zewnętrznego, gdzie zapominam o problemach i stresach dnia codziennego. Pozostaje tam, sam na sam ze swoją wyobraźnią i procesem twórczym, od którego jestem uzależniony. W warsztacie spędzam wiele czasu, wiec jest to przestrzeń, w której czuję się, jak w ulubionym schodzonym T-shircie ;)


P:  Poza pomysłem wykorzystania bębnów, co jeszcze upcykling'ujesz?


M: Bębny są elementem drukarki laserowej. Poza tym wykorzystuję w swojej pracy:

a) w ostatnim projekcie pojawiły się wieszaki ubraniowe

b) akcesoria typu kolorowe kable w oplocie czy dekoracyjne,retro żarówki

c) drewno z odzysku oraz rozmaitości, którym można dać drugie życie. 



P:  Gdzie można Cię spotkać w internecie?

M:  W chwili obecnej moje prace publikowane są tylko na FB. Z uwagi na brak czasu jest to dla mnie najbardziej przyjazna forma prezentacji. Doba jest dla mnie zdecydowanie za krótka, wiec nie znalazłbym czasu na administrowanie stroną.


P:    Ile kosztują Twoje niepowtarzalne lampy?


M:  Biorąc pod uwagę deficytowy surowiec, projekt, czas realizacji oraz świadomość niepowtarzalności, ceny oscylują w granicach 200-500zł (z wyjątkiem lampy Cosmos, która nie ma jeszcze konkretnej ceny). Wiem, że wiele osób może  uśmiechnąć się ironicznie, ale przytoczę przykład. Popularne w ostatnim czasie buty sportowe kosztują ok. 500zł, zaś czas wyprodukowania ich w Chinach to nie więcej niż kilkanaście minut. MCN Design to przede wszystkim pasja, dlatego moim celem nie jest zarabianie, a jedynie samofinansowanie konceptu.


Zapoznajcie się z pracami Marcina. Dla mnie są rewelacyjnym przykładem refreszingu, czyli re i upcyklingu w jednym. Jestem zachwycona tym, że nie dość iż sam wpadł na ten pomysł- nie zainspirował się tudzież nie powielił innego rękodzielnika, to tworzy lampy z bębnów z pomysłem. Są designerskie. Nie tylko industrialne. Marcin potrafi im nadać różnego charakteru. Koloru i blasku. Takich artystów/projektantów powinno się wspierać. Zachęcam Was do zapoznania się z profilem MCN Design i wieloma innymi wykonami tego zdolnego faceta! 



















Bardzo jestem ciekawa, jak podobają się Wam  lampy Marcina? Co myślicie o samym pomyśle, prezentacji? Łatwo dziś wziąć słoik i zrobić z niego lampion, a Marcin, ze starego bębna drukarskiego stworzył w pełni funkcjonalną, przesiąkniętą designem sztukę. Z mojej strony, niski ukłon. Brawo!


Jeśli znacie (lub sami jesteście) architektów, dekoratorów, projektantów wnętrz, którym mogą się spodobać prace Marcina, nie czekajcie aż do niego trafią- udostępniajcie, wysyłajcie, klikajcie lubię to, PIN it!



Jeśli chcecie się skontaktować z Marcinem bezpośrednio:

info@mcndesign.pl
Znajdziecie go też na INSTAGRAMIE, klik.




« Nowszy post Starszy post »

Komentarze