17.04.2015

DIY pamiątka/metryczka narodzin dziecka, dla Chłopca


Kto jest stałym bywalcem, ten wie doskonale, co znaczy dla mnie kawałek mebla, cały mebel, zepsuty mebel, dogorywający gdzieś na wystawce lub skazany na spalenie. Dramat. Od razu dostaję gęsiej skórki i pragnę biec mu na ratunek;) Tak samo stało się z szufladami-metryczkami.

Pierwsze, wykonane przeze mnie dla chrześnic:




Szufladki stały się bezkompromisowo najchętniej czytanym wpisem, co bardzo mnie cieszy. Pamiętajcie proszę iż to mój autorski projekt, którego nie znalazłam przeczesując cały internet wzdłuż i wszerz (na google images, pintereście i innych). Proszę o nie kopiowanie tego pomysłu w celach komercyjnych (!). 

Kolejna wykonana przeze mnie na zamówienie szufladka-metryczka została stworzona dla Stasia. Szukając kolorystycznej inspiracji wzorowałam się na tej znalezionej na Design- Seeds:


Zaczęłam więc od wymalowania szuflady:


Następnie wykonałam półkę, z tektury obitej żółtym filcem:


Projekt dla Stasia miał pseudonim Marzyciel, dlatego właśnie miniaturka balonu:


Zwracam uwagę na leżącą obok pęsetę, ażeby mieć wyobrażenie o "rozmiarze" tego cudaka.

I oczywiście jeśli marzyciel, to chmury:


I cała szufladka-metryczka wygląda następująco:


1 piętro, napis Staś z koralików, godzina i data urodzin na chmurze, waga na podkładce filcowej:


Na parterze jest centymetr (z filcu i tasiemki), pompony i dywanik:





Bok szuflady został przyozdobiony taśmą washi w grochy:


 Raz jeszcze metryczka Stasia w całej okazałości. Co prawda na zdjęciu pozuje moja chrześnica, bo szuflada była z dostawą do domu bez otrzymanej wcześniej fotografii:


Podoba Wam się? Kolejne szuflady tworzę na zbliżający się wielkimi krokami kiermasz, bardzo jestem ciekawa czy się spodobają:) Koszt takiej metryczki, spersonalizowanej i stworzonej pod kątem wybranego Bobasa to 99zł. 

Tymczasem, rozstajemy się na weekend jak zwykle. Ja uciekam do Krakowa nastroić się przy głosie Robbiego Williamsa na całą wiosnę. Liczę na wystrzał adrenaliny i energii, które nie opuści mnie na kolejne długie miesiące. Widzimy się we wtorek. Zaproszę Was do salonu, ale nie swojego. Będzie coś dla fanów nieco bardziej stonowanych wnętrz- biele, szarości, srebro.. Więcej nie zdradzę. Zapraszam Was bardzo serdecznie!


« Nowszy post Starszy post »

Komentarze