10.03.2015

Niebieska szafka w sypialni. Malowanie farbami akrylowymi

Dzisiejsza,zacna ilość zbiegów okoliczności prawie doprowadziła do braku tego wpisu:)

Absolutnie się z tego nie cieszyłam, bo mogłam po prostu przysiąść zawczasu. Cóż, nadchodzi wiosna, myśli się rozpraszają i takie banalne rozwiązania nie przychodzą od razu do głowy. Poza tym ilość cudnych zdarzeń dziś, wyprowadziła by z równowagi nawet robota. Wszystkie są jednak pozytywne, dobrze rokujące na przyszłość, więc całe to roztargnienie powoduje tylko uśmiech na mojej twarzy, od ucha do ucha. Nie uchylając nawet rąbka tajemnicy przejdę do brzegu niniejszego wpisu:) Wiem, dawno już nie było mebla. Tzn. był częściowy, w postaci zrefreszingowanej szuflady aka metryczki dla dziecka, -> klik. Oczywiście miesiąc luty, okrzyknięty wyzwaniem projektów DIY, sprawił mi mnóstwo radości i te mniejsze wykony spodobały się również Wam, liczę więc, że bez żalu, ewentualnie z tęsknotą, czekaliście na meblarskie odsłony;) Zima, rzecz jasna, bez warsztatu, to trudny czas na odnawianie. Kilka zrobionych już mebli czekało w zanadrzu na ukazanie się w świetle dziennym i tak oto dziś poznacie Bronka (nie byłabym sobą gdyby mebel się nie nazywał):


Sfatygowany, przytargany przez mamę kiedyś z jakieś rozpadającej się chałupy, cuchnący. Deski już nieco powykrzywiane, ale jak go nie kochać, no jak? Mam taki problem, chorobę, że jak widzę mebel, to nie potrafię odwrócić wzroku. Kto śledzi mojego instagrama, ten wie jak spędzałam dzień kobiet:) Wystawki blokowe, śmietniki, te sprawy.

Bronek do refreszingu potrzebował:
Tak, tylko tyle i aż tyle. Został dość intensywnie potraktowany szlifierką:


W tym miejscu fani shabby chic zostawiają go, ewentualnie woskują, bielą, dokręcają gałkę z przodu.. Ale nie ja. Działam z mottem, jak w reklamie Duluxa .. "Let's colour". Więc nie spodziewajcie się bieli.. Tadam! Soczysty błękit. Śródziemnorski, wiosenny, prawie jaskrawy:)

Obok niebieskiego Bronka widzicie kawałek, bieliźniarki Grażyny w kolorze fuksji (jej refreszing powstawał w tym samym czasie i przeczytacie o nim tutaj-> klik)


Bronek stoi sobie na co dzień w sypialni. Z początku pełnił funkcję dodatkowego stoliczka:






Widzicie na zdjęciach panel na ścianie (wygłuszający), który mnie zadziwił podczas kupowania mieszkania (tu więcej o tym procederze, klik)I kto spostrzegawczy,już jedną zmianę w sypialni z wpisu o kupnie mieszkania versus to, co widać obecnie, zauważy;) Na panelu zawiesiłam kupiony na ciuchach obrusik. Panele, mam nadzieję, przejdą tej wiosny refreszing bo mam już inny pomysł na sypialnię i czas tylko potrzebny by go wdrożyć go w życie. Obecnie na stoliczku stoi TV:



Na zmianę z tulipanami :)



Tak bardzo, bardzo już pachnie wiosną za oknem.A jak wspominałam ostatnio, kilka pięter niżej, powstaje mój kącik, w którym mam nadzieję, będę mogła zabrać się za niezliczoną ilość mebli (i nie tylko) uzbieranych w piwnicach. Zdradzę również, że nie wszystkie zmieszczą się w moim mieszkaniu;)
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze