13.03.2015

DIY: obrazek na ścianę cz.2 Antyrama "home made".



Już raz pokazywałam Wam jak zrobić, prostą techniką, efektowny obrazek na ścianę:

Cały tutorial krok po kroku tutaj.


Metod jest jednak tak wiele, że nie byłabym sobą zostając tylko przy jednej. Ta powstała przypadkiem, choć "technika" sprayowania kartonu, na którym coś leży jest znana wszech obecnie. Luby mój zajadał się pistacjami, a ja nerwowo zbierałam z podłogi to,czym nie wcelował do miski (szlag!). Po krótkiej chwili, gdy uzbierała się zacna kupka do wyrzucenia, coś mi przyszło do głowy. A jak przyszło to trzeba było natychmiast "wykonać"! 

W prosty sposób powstało coś ciekawego, co zapełniło pustą ściankę w kuchni- właściwie obudowę lodówki , na której wieszam zdjęcia i inne obrazki. O tym projekcie przeczytacie tutaj, klik. Przy użyciu łupinek po pistacjach i nie zjedzonego przez kilka lat ryżowego makaronu udało się stworzyć oryginalne obrazki:) To propozycja dla kogoś, kto nie lubi wydawać kroci, aby udekorować otaczającą go przestrzeń. Właściwie, bez budżetu, można odmienić wygląd zwykłego wnętrza.

Do wykonania obrazków potrzebowałam:
  • dwóch kartek A4
  • łupinek po pistacjach, makaronu
  • farby akrylowej w spray'u
Po wykonaniu dwóch sztuk, okazało się iż mam w domu tylko jedną antyramę. I wpadłam na pomysł, co zrobić by powiesić obrazek bez gotowca.

Do wykonania "antyramy", powieszenia obrazka potrzebowałam:
  • kawałka tektury (do wzmocnienia)
  • folii (dostałam od koleżanki folię zabezpieczającą) z powodzeniem możecie wykorzystać rękaw do pieczenia, lub folię florystyczną
  • korka po winie
  • kleju magicznego
Do dzieła!

Nie używałam żadnego specjalnego papieru. Złapałam dwie kartki z drukarki. Wysypane pistacje i spray'owanie. Pistacje będą się przesuwać (bo są bardzo lekkie) pod wpływem ciśnienia wytworzonego z puszki, więc radzę to zrobić szybko i porządnie. Do pistacji wybrałam czarny kolor. 



A łupinki wykorzystałam do udekorowania ramki na zdjęcia w metryczce dla dzieci:
Cały tutorial o szufladce metryczce dla dzieci -> tutaj,klik.


Do czarnego obrazka, dla kontrastu wybrałam turkusowy. I nim potraktowałam kluski:




Zastanawiacie się co z tego wyszło? Sądzicie, że jakiś dziecinny obrazek nie nadający się do upubliczniania? Błąd ;)



No dobra, pistacjową grafikę było w co włożyć, dla makaronowego dzieła brakło antyram w domu. Na kawałku tektury wykonałam z żółtego papieru ramę. Następnie w środek wkleiłam obrazek:


Na ostatnim zdjęciu widzicie jak nakładam folię zabezpieczającą na cały obrazek. Ma pełnić funkcję szybki, chronić malunek:)

Z tyłu tektury trzeba wykonać jakieś mocowanie dla naszego obrazka. To mógł być sznurek, drucik. Ja postawiłam na korek, który przecięłam na 4 części (wykorzystałam dwie) i w jednej z nich wydłubałam miejsce na gwóźdź. Następnie przykleiłam korek z dziurką na górę i zwykły kawałek na dół (będzie pozwalał wisieć obrazkowi w równej odległości od ściany).


A jak wyszło? A tak:



Moje spożywcze grafiki wyglądają bardzo oryginalnie. Co więcej, nie spotkam ich nigdzie z pewnością. Są niepowtarzalne  i uzupełniają się wzajemnie. Co o nich sądzicie? Spróbujecie kiedyś wykonać taki obrazek?

w poście wykorzystano zdjęcie:
pierwsze, autor:Martin Wessely
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze