27.02.2015

DIY: ramka na zdjęcia z korków do wina

Ten wpis miał się pojawić we wtorek (bo tak cyklicznie we wtorki i piątki spotykamy się tu o 20:00), jednakże kto śledzi mój instagram/facebooka wie, że zdrówko mi nie dopisało. A, że sprawa i wykonanie świeże, nie zdążyłam nawet dodać zdjęć, że nie wspomnę o kilku zdaniach od siebie;)

Nie powiem, żebym się czuła, jak gwiazda filmowa, bo gorączka dalej trwa i de facto nie rozpoznano w szpitalu przyczyny mojego nagłego zachorowania. Widzę jednak po znajomych i internecie, że krąży jakieś wirusowe dziadostwo i najpewniej sama się przed nim nie uchroniłam. Za błędy stylistyczne odpowiada więc temperatura;) Do brzegu. 

O samym kąciku i kuchni zamierzam Wam opowiedzieć na blogu niebawem, ale dziś skupmy się na zabudowie lodówki z wyspą. Oddziela ona kuchnię od przestrzeni jadalnianej. Aby być poprawnym, "byłej" przestrzeni jadalnianej, zaadoptowanej na chwilę obecną pod moją "pracownię" :)



Ten wielki, biały „komin” to zabudowa mojej lodówki, z malutką wyspą. Pełni ona podczas spotkań z przyjaciółmi funkcję barku;) Widzicie też w tle moją kuchnię, którą uwielbiam i w całej okazałości przedstawię Wam niebawem na blogu. Skupmy się jednak na obudowie lodówki. W chwilach słabości wieszałam na niej co popadnie.



Jak widać na obudowie był jeden obrazek, ale to dla mnie zdecydowanie za mało. Chciałam aby było ich więcej, a także potrzebowałam znaleźć odpowiednią metodę zawieszenia zdjęć czy pocztówek. Zdecydowałam więc się wykonać prostą ramkę z korków po winie, która pozwoliła mi uniknąć wbijania kolejnych gwoździ w zabudowę;)

Do refreszingu potrzebowałam:
  • korków po winie
  • pistolet  z klejem na gorąco
  • pinezki
  • taśma dwustronna, lub specjalna guma to przytwierdzania
  • spray- nie jest niezbędny
  • zdjęcia, pocztówki:)


Krok 1.
Moje ramki miały być długimi, wiszącymi paskami. Ułożyłam więc tyle korków, ile potrzeba.

Krok 2.
Pistoletem  z klejem na gorąco skleiłam korki. Z  dwóch stron. A dlaczego? A bo jak skleiłam z jednej, to w nocy nagle usłyszałam jak coś spada ze ściany i już wiedziałam, że trzeba było z dwóch stron:)

Krok 3.
Spray. czy to konieczne? Nie, taka moja fanaberia. Jak powieszę mniej zdjęć będzie widać odstępy między nimi, czyli właśnie pomalowane korki ;)

Krok 4.
Pinezkami przypięłam wybrane zdjęcia i pocztówki. Do obudowy przytwierdziłam je specjalną gumą. Można użyć dwustronnej taśmy klejącej.

Wszystko połączyłam z moimi, nowymi grafikami, o które uzupełniłam dekorację obudowy.
"Pożycz dychę" 
oraz "Love, eat, live".



Tak to wszystko wygląda, z nowym, prostym obrazkiem, którego wykonanie przedstawię już wkrótce;) Przy plakacie "Kocham w Tobie wszystko" (tutaj go widzieliście-klik), wiszą pocztówki z miejsc, które odwiedziłam i które chciałabym odwiedzić. A przy Love, eat, live, wybrane fotografie, które mogę zmieniać. Tuż pod nimi oko proroka, chroniące przed urokami niebieskookich;)






Z drugiej strony chłopaki odpoczywające na budowie wieżowca w Nowym Jorku i moje dodatki:





O czarno białym obrazku za lampionem już wkrótce, jak zrobić taki ampersand/ "&" z rolek po papierze możecie przeczytać tutaj, klik. Zdjęcia autka vintage z jednej z wycieczek do Wrocławia oraz moja ukochana puszka "Fabryka Cukrów Optima Łódź". Puszka z PRL'u, oczywiście wyciągnięta z jakiegoś wnętrza, które było przeznaczone do utylizacji. Jest już ze mną 11 lat. Jako jeden z niewielu skarbów nie zagubił się podczas ostatnich 7 przeprowadzek.

Jak Wam się podoba?
foto pierwsze,
autor: Ryan McGuire
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze