09.12.2014

DIY stary fotel PRL w nowej odsłonie



Oto historia kolejnych popełnionych refreszingów foteli. Model już znacie:








Fotele już od początku były traktowane jako do adopcji- wiedziałam, że nie zostaną ze mną. Podobnie jak Czesio, chciałam aby Radzimirki były zrobione porządnie= z pomocą.

Do refreszingu foteli potrzebowałam:
  • szlifierka (od 100zł)
  • pistolet tapicerski (od 20zł)
  • śrubokręt/ wkrętarka
  • maszyna do szycia i pomoc specjalisty

Do renowacji drewna potrzebowałam:
  • papier ścierny (ok.5 zł)
  • bejca do drewna (buk, 0,20l ok. 10zł)
  • lakier matowy do drewna (0,5l ok. 20zł)

Do renowacji siedziska potrzebowałam:
  • pianki tapicerskiej grubość 4cm - kawałek 200x120 (ok. 50zł)
  • materiał obiciowy 4mb- tkanina odporna na plamy i wchłanianie wody- (ok. 250zł) 

Krok 1. Szlifowanie
Oczywiście poprzedzony rozkręceniem foteli:)




Na tych egzemplarzach szczęśliwie nie było warstwy błyszczącego lakieru. Natomiast powierzchnię suchego drewna należało wyrównać. Szlifowanie to również gwarancja tego, że bejca/farba zostanie wchłonięta. To trochę tak jak
z farbowaniem włosów- suche lepiej zasysają pigment;)


Krok 2. Bejcowanie
Ile gustów tyle rozwiązań. Dzisiaj pewnie wybrałabym farbę, matową, w jednym kolorze, kontrastowo dobranym do obicia. Wtedy byłam fanką drewna i jego "drewnianej" postaci. Zdecydowałam się na kolor bejcy BUK.

Krok 3. Lakierowanie/woskowanie?

Wybór należy do nas. Dzisiaj wosk do drewna możemy już nawet kupić
w interesującym kolorze- świetnie sprawdza się przy meblach stylizowanych. Chcąc uzyskać efekt drewna jw. ja zdecydowałam się na położenie matowego lakieru.
Z pomocą wujka został on położony metodą natryskową- bardzo równomierną.



Krok 4. Obicie
Podobnie jak w przypadku pozostałych foteli, o których już pisałam rozbieramy mebel. Po tej czynności będziemy mogli ocenić  co nadaje się do pozostawienia a co należy wymienić. Sugerując się tym iż chciałam aby fotele pełniły swoją funkcję kolejne lata należało wymienić wszystko. 


Gąbka i pasy do wymiany. Dopiero teraz możemy mieć pewność, iż mebel nie "skruszeje". Ja wybrałam ciekawą w kolorze i fakturze tkaninę "bąbelkową". Oczywiście w jej dopasowaniu pomagała maszyna tapicera;)

Efekt dla Radzimirków:





Od kilku lat po refreszingu stanowią wystrój pokoju dziennego mojej siostry. Nie da się ich ubrudzić czy zniszczyć, a dodam , iż siostra mieszka z psem oraz półtorej roczną córeczką;)

Fotele jak już mam w zwyczaju były znalezione, przeznaczone do utylizacji. Oddanie nim nowego życia to niesamowita frajda i przyjemność. Serdecznie polecam!

Wiem, że święta za pasem i z każdej strony wysypują się wpisy świąteczne. O dekoracjach, choinkach itp. Starałam się jak najdłużej uchronić przed tym czerwono białym szaleństwem ale chyba powoli akceptuję zbliżające się ŚWIĘTA.
Tym samym zapraszam w pt. na DIY o dekoracjach.

w poście wykorzystano pierwsze zdjęcie
autor :Logan Adermatt





« Nowszy post Starszy post »

Komentarze