03.10.2014

Jak odnowić krzesło PRL ? Zrób to sam

       
              

 Franka poznałam u znajomego ...

Siedział smutny w salonie, przy stole. Sprawiał wrażenie zmęczonego życiem. Nie było wiele czasu aby go ratować,a koledzy wyglądający tak marnie jak on, wymagali równie raptownej interwencji. W innym wypadku czekał ich smutny los, na śmietniku. Oczywiście nie mogłam do tego dopuścić. Kocham stare meble! Nie ma logicznego wyjaśnienia dla tej sympatii, ale wypełnia mnie całą i po prostu nie pozwala przejść obojętnie obok takich smaczków.


A więc pobiegłam do sklepu i kupiłam:
  • farbę akrylową do drewna- kolor popielaty, matowa (1x puszka 0,9l ok. 20zł), do wymalowania dwóch warstw sześciu krzeseł
  • tkaniny do obijania, znalezione w second-handzie (ok 12zł,wybrałam zasłonę, łatwą do czyszczenia)
  • zszywki tapicerskie (ok. 5zł-10zł)
A do tego potrzebowałam z domowego "warsztatu":
  • wałek typu gąbka do malowania, mały, z kuwetą (ok. 5zł)
  • pędzel z włosiem, mały, do wykończeń (ok. 2zł)
  • pistolet tapicerski (cena od 20zł)
  • nożyczki
  • zestaw igieł/szpilek 
  • centymetr
  • wkrętarka lub śrubokręt
  • drobnoziarnisty papier ścierny
Krok 1. Rozkręcamy krzesła, a następnie przygotowujemy drewniane elementy, czyli "stelaż" krzesła: dokładnie wycieramy na sucho z kurzu, a następnie przecieramy szmatką z rozpuszczalnikiem. Jeśli na drewnie znajdują się jakieś defekty- np. przyklejony podczas wcześniejszego malowania włos czy paproch, szlifujemy je delikatnie papierem ściernym do uzyskania równej, gładkiej powierzchni.(Inne rodzaje defektów, jak ubytki, gruba politura  czy powierzchnie olejne nie chłonące farby omówię w następnych postach:)

Tak przygotowane drewno chętnie wypije pierwszą warstwę farby. Mimo oryginalnego, ciemnego koloru, dwie warstwy wystarczyły na dokładne pokrycie. Farbę najlepiej nakładać wałkiem typu gąbka- równe malowanie. Przy pierwszej warstwie będą liczne prześwity, którymi nie należy się martwić. Druga warstwa w całości je pokryje.


Krok 2. Tapicerowanie. Jeśli mamy mało czasu i pieniędzy, najlepiej nie zdejmować starego obicia (dobrze je wytrzepać, oczyścić,wyprać gąbką z wodą, odstawić do wyschnięcia) oraz kupić w ulubionej kolorystyce tkaninę w ciucholandzie. Ja wybrałam granatową zasłonkę, która posłużyła do obijania siedzisk i pasiastą- dla kontrastu- tkaninę na oparcia. Tkanina do zasłon jest grubsza niż zwykła bawełna i świetnie sprawdzi się, jako tani materiał obiciowy!















Obijanie zajęło najwięcej czasu. Najlepiej położyć siedzisko na tkaninie, wyciąć materiał z zapasem i powielić. Następnie przypiąć materiał szpilkami- po ówczesnym naciągnięciu- i solidnie potraktować pistoletem tapicerskim;) Uważamy tylko na dziury w dykcie-siedzisku będące miejscem na śruby, które po skończonej pracy musimy na powrót zainstalować.
Oparcia oczywiście wymagały nieco więcej gimnastyki- kształt banana. Tkaniny, bez zdejmowania starego obicia, nie da się idealnie naciągnąć. Fastrygujemy szpilkami i ponownie traktujemy zszywkami tapicerskimi. Pistolet przyciskamy mocno, ale bez względu na wykorzystaną siłę, warto po ostrzelaniu całego elementu wziąć młotek i ostukać zszywki aby głęboko osadziły się w tkaninie.

W ciągu kilku godzin odmieniłam smutny los Franka i jego koleżków. Dumnie prezentuje się teraz w przedpokoju:
                                


Wiadomo iż nie każdemu przypadnie do gustu takie rozwiązanie, niektórzy chwalą sobie nowy design, pachnący, prosto ze sklepu, inni odnajdują się w sentymentalnej podróży. Moim mottem jest "zanim wyrzucisz- pomyśl". Tyczy się to wszystkich przedmiotów. Niektóre z nich odzyskają blask i stworzą zupełnie nową atmosferę w mieszkaniu, inne można wykorzystać w domku letniskowym, czy na działce. Czasem też jeden, stary mebel, pięknie odnowiony w eklektycznym wnętrzu uzupełni cały projekt. Nie od razu trzeba biec po plastiki do sieciówki. Powodzenia!
w poście wykorzystano zdjęcie,
autor: kennymatic 
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze