03.10.2014

Jak odnowić krzesło PRL ? Zrób to sam

       
              

Hałaska (krzesło) poznałam u znajomego. Siedział smutny w salonie, przy stole. Sprawiał wrażenie zmęczonego życiem. 

Nie było wiele czasu aby go ratować,a koledzy wyglądający tak marnie jak on, wymagali równie raptownej interwencji. W innym wypadku czekał ich smutny los, na śmietniku. Oczywiście nie mogłam do tego dopuścić. Kocham stare meble! Nie ma logicznego wyjaśnienia dla tej sympatii, ale wypełnia mnie całą i po prostu nie pozwala przejść obojętnie obok takich smaczków.




A więc pobiegłam do sklepu i kupiłam:
  • farbę akrylową do drewna
  • tkaniny do obijania, znalezione w second-handzie
  • zszywki tapicerskie
A do tego potrzebowałam z domowego "warsztatu":
  • wałek typu gąbka do malowania, mały, z kuwetą
  • pędzel z włosiem, mały, do wykończeń 
  • pistolet tapicerski
  • nożyczki
  • zestaw igieł/szpilek 
  • centymetr
  • wkrętarka lub śrubokręt
  • drobnoziarnisty papier ścierny
Krok 1. Rozkręcamy krzesła, a następnie przygotowujemy drewniane elementy, czyli "stelaż" krzesła: dokładnie wycieramy na sucho z kurzu. Jeśli na drewnie znajdują się jakieś defekty- np. przyklejony podczas wcześniejszego malowania włos czy paproch, szlifujemy je delikatnie papierem ściernym do uzyskania równej, gładkiej powierzchni.

Tak przygotowane drewno chętnie wypije pierwszą warstwę farby. Mimo oryginalnego, ciemnego koloru, dwie warstwy wystarczyły na dokładne pokrycie. Farbę najlepiej nakładać wałkiem typu gąbka- równe malowanie. Przy pierwszej warstwie będą liczne prześwity, którymi nie należy się martwić. Druga warstwa w całości je pokryje.


Krok 2. Tapicerowanie. Jeśli mamy mało czasu i pieniędzy, najlepiej nie zdejmować starego obicia (dobrze je wytrzepać, oczyścić,wyprać gąbką z wodą, odstawić do wyschnięcia) oraz kupić w ulubionej kolorystyce tkaninę. Ja wybrałam granatową zasłonkę, w sklepie typu second-hand, która posłużyła do obijania siedzisk i pasiastą- dla kontrastu- tkaninę na oparcia. Tkanina do zasłon jest grubsza niż zwykła bawełna i świetnie sprawdzi się, jako tani materiał obiciowy!















Obijanie zajęło najwięcej czasu. Najlepiej położyć siedzisko na tkaninie, wyciąć materiał z zapasem i powielić. Następnie przypiąć materiał szpilkami- po ówczesnym naciągnięciu- i solidnie potraktować pistoletem tapicerskim;) Uważamy tylko na dziury w dykcie-siedzisku będące miejscem na śruby, które po skończonej pracy musimy na powrót zainstalować.

Oparcia oczywiście wymagały nieco więcej gimnastyki- kształt banana. Tkaniny, bez zdejmowania starego obicia, nie da się idealnie naciągnąć. Fastrygujemy szpilkami i ponownie traktujemy zszywkami tapicerskimi. Pistolet przyciskamy mocno, ale bez względu na wykorzystaną siłę, warto po ostrzelaniu całego elementu wziąć młotek i ostukać zszywki aby głęboko osadziły się w tkaninie.

W ciągu kilku godzin odmieniłam smutny los Franka i jego koleżków. Dumnie prezentuje się teraz w przedpokoju:
                               


Wiadomo iż nie każdemu przypadnie do gustu takie rozwiązanie, niektórzy chwalą sobie nowy design, pachnący, prosto ze sklepu, inni odnajdują się w sentymentalnej podróży. Moim mottem jest "zanim wyrzucisz- pomyśl". Tyczy się to wszystkich przedmiotów. Niektóre z nich odzyskają blask i stworzą zupełnie nową atmosferę w mieszkaniu, inne można wykorzystać w domku letniskowym, czy na działce. Czasem też jeden, stary mebel, pięknie odnowiony w eklektycznym wnętrzu uzupełni cały projekt. Nie od razu trzeba biec po plastiki do sieciówki. Powodzenia!
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze