07.10.2014

Jak odnowić starą szafę? Metamorfoza zrób to sam


Z tą to ci dopiero była przygoda!




Halina to szafa znaleziona przez przypadek na lokalnym serwisie ogłoszeniowym (100zł). Łatwo zauważyć iż niespecjalnie wpisuje się w ramy PRL, jednak coś mnie w niej urzekło. Była szafą kuchenną, stała w starym mieszkaniu, przy ulicy Piotrkowskiej, w kamienicy z około 1910 roku. Nie pachniała wilgocią, nie miała korników. (To bardzo ważne oglądać mebel od spodu) Myślę sobie-
"A, wezmę ją. Gorzej nie będzie". Usunięcie grubej warstwy- z początku myślałam, że jednej, a było ich sześć!- farby olejnej w kolorze starej śmietany było pierwszym krokiem do transformacji.
Warto dodać, że po przewiezieniu szafy i rozpoczęciu refreszingu, między starymi półkami znalazłam deseczkę, a na deseczce nie dokończony napis : "Ul. Naruto". Nie byłoby w tym absolutnie nic dziwnego gdyby nie fakt, że właśnie wtedy byłam świeżo po transakcji zakupu mieszkania przy ulicy Narutowicza. Halinka była mi przeznaczona!
Do refreszingu szafy kupiłam:


  • farbę akrylową do drewna biała (do wybiałkowania środka, 0,5l ok.20zł, (zostało jej dużo do innych mebli)
  • farbę akrylową (2x 0,5l) szary mat (ok 50zł)- do pomalowania dwóch warstw
  • duży wałek malarski (typu gąbka) i kuweta  (ok. 15zł)
  • nowe uchwyty (ok.30zł)
  • zmywacz farb i lakierów (0,5l ok 30zł)
  • pędzel do zmywacza (ok 10zł), pędzel do wykończeń (ok. 10zł)
  • papier ścierny do szlifierki (ok. 10zł)

Dla tak zaniedbanego mebla będzie potrzeba kilku fachowych narzędzi, pożyczonych lub wynajętych:
a) opalarka elektryczna
b) szlifierka elektryczna (oraz papier ścierny o różnej gramaturze)
c) szpachelka
                                    

Jakie są metody usuwania m.in. farby olejnej?

Krok 1.  Zmywacz farb i lakierów - nakładamy pędzlem, koniecznie w rękawiczkach ochronnych (!), na powierzchnię z której chcemy zdjąć farbę/lakier; po nałożeniu solidnej warstwy preparatu o konsystencji żelu i odczekaniu,w zależności od podłoża, kilkunastu/dziesięciu minut, na powierzchni mebla powinny pojawić się bąbelki; podważając je szpachelką farba/lakier powinny zacząć odchodzić; świetnie sprawdza się dla pierwszych warstw.
Krok 2. Opalarka elektryczna tzw. "suszarka"- jak łatwo się domyśleć, wygląda jak suszarka, również w rękawiczkach ochronnych, kierujemy strumień powietrza na wybrany fragment mebla, a następnie po chwili podważamy szpachelką; minus to wskazanie pracy we dwie osoby- jedna "opala" (nagrzewa) powierzchnię, druga szpachelką skrobie farbę, w tym czasie druga osoba już nagrzewa kolejny fragment; posłuży do miejsc gdzie pozostały grube warstwy, których nie zdjął zmywacz.
Krok 3. Szlifierka MY LOVE- jedno z moich ulubionych  narzędzi, przyjemne wibracje w trakcie pracy zawsze traktowałam jako najlepszy masaż na cellulit ramion:) Do rzeczy- kiedy już zmywacz zdjął pierwsze powłoki, suszarka uporała się resztą, powinno odkryć się surowe drewno, które to właśnie traktujemy szlifierką. A po co? Aby wyrównać powierzchnię, aby nie było wypukłości i aby nowa farba wspaniale wchłonęła w nasz historyczny mebel:



Taki efekt uzyskany po około 3 popołudniach pracy to olbrzymia satysfakcja. Zdrowe, pachnące sosną po stu latach drzwi Halinki..Mmm. Dla fanów surowego drewna, należałoby do końca zdjąć resztki farby i otrzymać zjawiskową, nagą Halinę:) Ja jednak jestem zwolenniczką kolorów wszelakich. Po kąpieli w rozpuszczalniku

Krok 4. wybiałkowałam Hankę od środka

Krok 5. a na zewnątrz położyłam jasno szarą, matową farbę.



Krok 6. Halina nie byłaby jednak prawdziwą damą, gdyby nie nowa biżuteria :)

                                                                               

























Szafa zyskała nie tylko dawny lub całkiem nowoczesny blask ale również moją szczerą sympatię. Miała zostać sprzedana, została pokochana. Będzie pełnić swoją funkcję kolejne 100 lat w mojej sypialni :)

Dajcie znać, jak Wam się podoba?

































« Nowszy post Starszy post »

Komentarze