26.10.2014

Jak zrobić praktyczny pojemnik/ organizer

 

Słowo i papier mają znaczenie.
Owszem i to nie małe. Pamiętacie reklamę "emaaa" papier vs tablet? Jasne, każdy dziś korzysta z multifunkcyjnych urządzeń, ale kiedy przychodzi co do czego kartka- na zakupy, lub z czyimś telefonem okazuje się bezcenna:)
Inną sprawą jest przechowywanie kartek i długopisów. Jeszcze jak kartki i notesy nie znikają, tak wszelkiego rodzaju mazaki ulegają dematerializacji zawsze kiedy są potrzebne. Szok!
Nie znam co prawda metody na rozwiązanie powyższego problemu, ale pomyślałam sobie, że wiszący przechowalnik na kartki i pisaki może okazać się pomocny.



 Do refreszingu pudełeczka potrzebowałam:
  • kartonowe lub plastikowe pudełko (po kawie, lekach, opakowanie po kubku)- recykling
  • papier kolorowy (5zł)
  • klej (ja użyłam obecnego w domu do serwetkowania)
  • twórcza inwencja- bezcenna:)
W każdym domu znajdzie się różnej wielkości i pochodzenia pudełko, prawda? Lub każde inne opakowanie. Ważne, jeśli będziemy je chcieli zawiesić aby miało w miarę płaski "tył". Ja akurat dorwałam po kawie. Pasowało, bo było zamykane i z jego "pleców" będzie można wykonać element do zawieszenia (np. na ścianie). Wybrałam czarny, matowy papier, ale ile gustów tyle możliwości, nie ograniczajcie się. Ja mam jakąś nieopisaną słabość do sentencji wycinanych z gazet. Ale to mogą być kropki, twarze (np. nasze zdjęcia), motylki, co kto lubi:) Taki przechowalnik może służyć dla kartek/długopisów. Poza tym do: łazienki- na płatki higieniczne,pałeczki z przegrodą po środku lub na kosmetyki; w pracowni- na nożyczki,inne potrzebne pod ręką przedmioty; do kuchni- na przyprawy; do przedpokoju- na klucze; do sypialni- dla biżuterii, bransoletek;  itd. 



A wracając do Bruna..:)

Krok 1.
Wycinanie, dobrze odmierzamy i robimy sobie tło dla naszego przechowalnika. To nie musi być papier z bloku, ale gazeta, czy nawet materiał. Sky is the limit:)
 
Krok 2.
Klejenie. Jeśli dokładnie wycięliśmy, papierem/materiałem dokładnie oklejamy nasze pudełeczko.
Krok 3.
Dekorowanie. Jak wspomniałam, zdecydowałam się na sentencje i .. kaczkę. Nie wiadomo dlaczego, pasował mi kolor i jej groteskowy charakter . Tym razem przesadziłam z klejem! I litera U w furiatce uległa podniszczeniu. 




I tak Bruno prezentuje się po skończonych wyklejankach:



I wisi na ścianie w kuchni, pilnując porządku:)

   
Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu, bo takie podajniki mają szereg zastosowań w zależności od wykorzystanych materiałów. Liczę również, iż się nie nudzicie i zajrzycie 28.10.br, naturalnie o 20:00, powrócimy do meblowych refreszingów.
« Nowszy post Starszy post »

Komentarze