17.10.2014

DIY - stara lampka w nowym wydaniu, szybka metamorfoza


..Sometimes..jak śpiewał niegdyś Dean Martin..


Ja kocham refreszingowanie:) I to nie jakieś tam /somtajms/. Gdybym mogła, od rana do wieczora chodziłabym po śmietnikach- tak tak- ja jestem śmieciara- i zbierała te skarby,z  których pragnę robić/ulepszać przedmioty/przestrzenie. Najbardziej zadowoloną z tego osobą jest mój M. Jak tylko słyszy, chodź na spacer, to bierze czapkę i szalik, wiąże tak aby widać mu było tylko oczy i zadaje pytanie: "Co znowu i skąd?". No to ja mu tłumaczę, że u nas sąsiad wystawił, że niedaleko widziałam i ciągnę go ze sobą, żeby mi to łaskawie do domu przytachał. 





Tym razem znalazłam coś na własnym pobojowisku: Przedstawiam lampkę Bożenkę. Ostatnie dwa lata spędziła leżąc za łóżkiem
w sypialce. Ma nieco obtarć- po naklejkach- ale zaraz sobie z nimi elegancko poradzimy. I poza tym jest bardzo, bardzo smutna i nijaka. Jeśli dobrze wracam pamięcią, lampkę kupiłam w IKEA za ok. 35-40zł. Dziś tego typu "stworzenia" używane, dostępne są na portalach aukcyjnych za ok. 10-30zł.


To była spontaniczna myśl , miałam pod ręką:
  • farba akrylowa do drewna/metalu (resztka) biała (0,5l ok. 20zł)
  • barwnik czarny do farb (ok. 5zł/szt.)
  • papier ścierny 180 ( rolka ok. 10zł)
  • klej do cienkiego papieru (80ml, ok.19zł)
  • lakier do techniki serwetkowej, matowy (80ml, ok. 17zł)
  • średni pędzel z włosiem, małe do wykończeń (zestaw ok. 15zł)
  • taśma żółta zabezpieczająca (ok. 7zł/rolka)














Krok 1.
Papier ścierny w 10 minut uporał się z nierówną powierzchnią po naklejkach. 






Krok 2. 

Wycieramy z kurzu i szykujemy farbę. Oczywiście Bożenka to mała lampka, toteż niewiele farby jest nam potrzebne. Ja chciałam ciemny szary, a nie miałam. Ale była farba biała i czarny barwnik:) Nie wyrzucajcie resztek! Jasne farby (białe, szare, beżowe) można łatwo zmienić barwnikiem za niecałe 5zł. Kilka czarnych kropel i mamy gotową szarą farbę do malowania.



Krok 3.
Malowanie. Przy kablu i gwincie pod żarówkę zabezpieczamy żółtą taśmą. Pierwsza warstwa to za mało, w szczególności, że było szlifowanie, tak więc po jednym malowaniu średnim pędzelkiem odkładamy na godzinkę maksymalnie (w tym czasie zrobimy klosz), a po tym czasie czynność powtarzamy. Małym pędzelkiem robimy wykończenia.



Wiadomo, że cała lampka pomalowana na szaro, żadnym odkryciem dla Bożenki by nie była. Ale trochę się zmęczyłam, poczytajmy prasówkę:)




A zupełnie poważnie:
Krok 4. 
Wycinanie. Wszystko teraz zależy od stylu jaki lubimy i jaki efekt chcemy osiągnąć. Dla mnie pierwszym założeniem były czarno-białe wycinki z gazet (zdjęcia oraz sentencje). 
I tutaj taki malutki szkopuł- że żadne wydawnictwo już b&w zdjęć nie drukuje:) Ale w ukochanej Angorze udało mi się znaleźć kilka perełek (zdjęcia).


Finalnie można uzyskać kilka efektów- wycinki z gazet- bo albo wycinamy, albo wydzieramy. Tyle technik ile zwolenników. Ja chciałam mieć wszystko "podarte", naklejane na siebie warstwami.


Ja użyłam kleju do serwetkowania. Cienko nakładamy go płaskim pędzelkiem na fragment klosza i następnie przykładamy wycinek z gazety. Ja przyklejałam najpierw zdjęcia i duże, wyraźne sentencje. Potem wydzierałam mniejsze lub większe fragmenty tekstu i kleiłam go pionowo, poziomo. Przyklejałam też fragmenty bez tekstu. Bardzo ważne aby kleju nie położyć za dużo, bo gazeta jest naprawdę cienka i mogą nam powstać "wałeczki". Powtarzamy aż uzyskamy satysfakcjonujący efekt.




Krok 5.
Lakierowanie. Aby zabezpieczyć wykonaną przez nas pracę -lakier musi być:) Również płaskim pędzelkiem, około godziny po naklejaniu (można sprawdzić czy wycinki są suche) nakładamy warstwę lakieru. Ja wybrałam mat- ku zaskoczeniu wszystkich:) 

Bożenka mogła dalej leżeć za łóżkiem, ale obecnie stoi na parapecie i wzbudza zazdrość sąsiadów:



                       



































                             
Do zobaczenia!

                                                       
w poście wykorzystano zdjęcie,
autor: Sebastian Muller

« Nowszy post Starszy post »

Komentarze